Żona wiceministra kultury Tomasza Merty odczytała podczas spotkania list, który przedstawiciele stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010 złożyli w piątek w sekretariacie Schetyny. - Pan Palikot od dłuższego czasu znieważa naszych bliskich, którzy zginęli w katastrofie 10 kwietnia. Znieważa ich pamięć, wyśmiewa, publicznie wykpiwa zarówno ich, jak i nas, ich rodziny. Zachowanie to generuje dodatkowy ból w naszej i tak już trudnej sytuacji – napisali bliscy ofiar.

A do samego Schetyny sygnatariusze listy zwrócili się z pytaniem: Odwołujemy się też do pana sumienia, pytając, czy chciałby pan, żeby ktokolwiek wyśmiewał pańskie zmarłe dziecko lub żonę. Prosimy o odpowiedź i realizację naszej prośby – napisali. Magdalena Merta dziękowała też parlamentarzystom PiS za utworzenie zespołu i „wolę zajęcie się sprawą smoleńską”.

Obok wdowy po wiceministrze kultury na posiedzeniu parlamentarnego zespołu ds. zbadania przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem pojawili się również Andrzej Melak – brat przewodniczącego Komitetu Katyńskiego Stefana Melaka, oraz Jerzy Mamontowicz i Irena Kazimierczuk – rodzeństwo Bożeny Łojek.

Andrzej Melak zarzucił rosyjskiej stronie brak woli wyjaśnienia okoliczności katastrofy. Porównał śledztwo w sprawie katastrofy do śledztwa w sprawie mordu katyńskiego. Brat przewodniczącego Komitetu Katyńskiego szczegółowo opowiedział przebieg identyfikacji ofiar w Moskwie i porównał śledztwo w sprawie katastrofy do śledztwa w sprawie mordu katyńskiego. - Podczas identyfikacji panował bałagan – ocenił Andrzej Melak.

maj/TVP

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »