08.10.17, 11:00fot. Polskie Radio / Jedynka

Stanisław Piotrowicz dla Frondy: Taktyka Gronkiewicz-Waltz legła w gruzach

Tomasz Wandas, Fronda.pl: Komisja Weryfikacyjna działa prężnie – co do tego nikt nie ma wątpliwości. Hanna Gronkiewicz-Waltz panicznie boi się przesłuchań. Czy jednak po ostatnich wydarzeniach nie zreflektuje się i w końcu nie stawi się przez ministrem Jakim?

Stanisław Piotrowicz, klub parlamentarny PiS, przewodniczący Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka:

Zachowanie pani prezydent Warszawy od samego początku sugeruje jakoby faktycznie panicznie bała się Komisji Weryfikacyjnej, w szczególności boi się ona odpowiedzi na pytania, które mogłyby być jej postawione. W powszechnym odczuciu tak zachowują się ludzie, którzy mają coś na sumieniu i czegoś się obawiają. Pani prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz szukała sojuszników, którzy by wspierali ją w tym uporze. Początkowo wspierali ją posłowie Platformy Obywatelskiej, której jest wiceprzewodniczącą. Miała też nadzieję, że znajdzie ochronę w Wymiarze Sprawiedliwości, jednak i tutaj Naczelny Sąd Administracyjny, orzekł nie po jej myśli. W tej sytuacji liderzy PO sami wręcz sugerują, że nie ma innego wyjścia, ich zdaniem Hanna Gronkiewicz-Waltz winna pojawić się przed Komisją Reprywatyzacyjną.

Dlaczego zatem do tego przesłuchania nie dochodzi?

Jak widać pani prezydent trwa w uporze, być może wiąże się to z jej obawą, aby stanąć i w twarz powiedzieć tym, którzy zostali skrzywdzeni po prostu prawdę. Liderzy PO widzą, że Hanna Gronkiewicz-Waltz stała się „kulą u nogi” i zaczynają się od niej odcinać. Z racji, że prezydent Warszawy nie chce stawić się przed Komisją Weryfikacyjną liderzy PO zapowiedzieli, iż wkrótce pożegna się ona ze stanowiskiem wiceprzewodniczącej PO.

O czym świadczy fakt, że najprawdopodobniej straci ona swoje stanowisko wiceprzewodniczącej PO?

Podejrzewam, że pani profesor Hanna Gronkiewicz-Waltz wie, że w tej chwili gra toczy się „o coś więcej”. To już nie jest sprawa tego, czy będzie ona wiceprzewodniczącą partii czy nie, nie jest to gra o to, czy będzie ona kandydatem na prezydenta w kolejnych wyborach. Myślę, że w związku z aferą reprywatyzacyjną, Hanna Gronkiewicz-Waltz obawia się nie tylko konsekwencji politycznych, ale i konsekwencji prawnych.

Coraz częściej mówi się o tym, że pani prezydent będzie zmuszona, aby wyjechać z Polski. Czy faktycznie coś w tym jest?

Nikt pani profesor nie zmusza do opuszczania Polski, jest wręcz przeciwnie – jest zapraszana, a później wzywana na posiedzenia Komisji Reprywatyzacyjnej – i winna się przed tą Komisją stawić. Nikt nie może stawiać się ponad prawem. Nie może być tak, że są równi i równiejsi. Pani profesor szuka pokrętnego wytłumaczenia, jednak w tej chwili jej taktyka legła w gruzach.

Dziękuję za rozmowę.