Zarzuty dla organizatora antyrządowych protestów i autora hasła "Donald, matole, twój rząd obalą kibole!" dotyczą handlu narkotykami i opierają się na zeznaniach świadka koronnego Marka H. ps. Hanior, wielokrotnego przestępcy, członka tzw. gangu "Szkatuły". W wypadku lidera kibiców Legii, poza zeznaniami tego świadka, nie ma żadnych innych dowodów.
"Sąd uznał, że w wypadku Piotra S. istnieje obawa matactwa w sprawie związana zagrożeniem wysoką karą. Piotr będzie w areszcie śledczym do 27 kwietnia. Oczywiście złożymy zażalenie w tej sprawie" - mówi "Codziennej" mec. Krzysztof Wąsowski, obrońca "Starucha".
Z informacji, do których dotarł dziennik, wynika, że żaden z pozostałych świadków nie potwierdził wersji "Haniora". Sąd uznał jednak, że jest ona wiarygodna, pomimo że nie jest poparta innym materiałem dowodowym.
- Sąd przedłuża areszt na podstawie konfabulacji narkomana. Tego nawet u Łukaszenki nie ma - mówi "Codziennej" ojciec Piotra S.
Premier Donald Tusk spytany przez "GPC", jak zapatruje się na sprawę kolejnego już przedłużenia aresztu "Staruchowi" odpowiedział, że cała sprawia go krępuje i zapewnił, że nie ma wpływu na bieg sprawy.
Sprawa Piotra S. to kolejny przykład, że - obok klasy politycznej - najlpiej powodzi się świadkom koronnym, którzy mogą rozdawać karty wedle uznania. Możliwość zniszczenia komuś życia, to tylko taki efekt uboczny egzystencji na państwowym garnuszku pt. "skruszony gangster opowiada".
AM/Interia.pl/Gazeta Polska Codziennie
