Karty podejścia były już raz analizowane przez specjalistów z Katedry Nawigacji Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie. Prokuratorzy uznali jednak, że przekazana opinia wymaga doprecyzowania. Pomóc w tym miały badania teledetekcyjne wykonywane przez Służbę Wywiadu Wojskowego oraz krakowską firmę SmallGIS. Analizie poddano zdjęcia satelitarne rejonu lotniska wykonane 5 i 12 kwietnia 2010 roku. Badania miały wykazać wszelkie zmiany obiektu, jakie zostały zarejestrowane przez sensor satelity.
Jednak śledczy wycofali się ze swojej decyzji uznając, że dodatkowa analiza wykonana przez SWW i SmallGIS nie jest konieczna. W zamian karty ma zbadać zespół specjalistów. - Analiza treści opinii wskazuje na konieczność jej pogłębienia w określonych obszarach. Wstępnie zakładano wywołanie opinii uzupełniającej, aktualnie jednak Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie stoi na stanowisku, że kwestia ta będzie wyjaśniona na gruncie kompleksowej opinii powołanego zespołu biegłych, wśród których znajdą się również eksperci z zakresu nawigacji – informuje płk Zbigniew Rzepa, rzecznik prasowy Naczelnej Prokuratury Wojskowej. Zaznacza, sprawa zespołu jest właśnie rozstrzygana, nie ma jeszcze ostatecznych ustaleń, a prokuratura "nie ma możliwości udzielenia bardziej szczegółowej odpowiedzi w tym zakresie".
- Nie mogę zdradzać tajemnicy śledztwa, natomiast zgadzam się ze stanowiskiem prokuratury, jeżeli chodzi o kwestię uzupełnienia opinii dotyczącej kart podejścia lotniska Siewiernyj. Ta pierwotna opinia jest niepełna w tym znaczeniu, że nie odpowiada w sposób wystarczający na wszystkie pytania, ponadto jest opinią nie do końca jasną i nieuwzględniającą pewnego materiału dowodowego, który jest, względnie będzie, w dyspozycji prokuratury - powiedział nam mec. Rafał Rogalski.
Jak ustalił "Nasz Dziennik", eksperci otrzymają dostęp do kart podejścia, które przed katastrofą znalazły się w dyspozycji 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego, szerokiej dokumentacji fotograficznej dotyczącej lotniska Siewiernyj, jak również do wyników analiz rejestratora szybkiego dostępu, tzw. polskiej skrzynki. Niewykluczone, że w skład zespołu wejdą m.in. specjaliści, którzy dotąd zajmowali się badaniem tegoż rejestratora. Decyzje w tej sprawie zapadną po zgromadzeniu przez prokuraturę materiału niezbędnego do rozpoczęcia prac.
żar/Naszdziennik.pl

