Minister Sikorski tłumaczył w rozmowie z RMF FM, że wiedział, iż toczą się negocjacje cenowe z Gazpromem. Przyznał, że był optymistą co do ich rezultatu. Internetowy wpis był wyrazem tego właśnie optymizmu. Pojawił się, bo - jak mówi szef resortu - jest zwolennikiem aktywnej polityki informacyjnej.

 

Jego zdaniem wpis na Twitterze był nadinterpretowany, a jego jedyną intencją było pogratulowanie udanych negocjacji.

 

Politycy opozycji, zarówno PiS, jak i Solidarnej Polski komentując wpis ministra ws. cen gazu dla Polski ocenili, że szef MSZ mógł złamać prawo.


Innego zdania jest minister skarbu Mikołaj Budzanowski, który broni Sikorskiego, przekonując: "minister Sikorski nie powiedział przecież, że umowa została już podpisana". - W tej informacji, którą minister Sikorski opublikował nie ma żadnych szczegółowych danych i przecież nie miało to wpływu na notowania spółki (PGNiG) na giełdzie papierów wartościowych - tłumaczy Budzanowski.

 

Także według KNF Sikorski nie złamał prawa. Zdaniem przedstawicieli komisji jego wpisu nie można traktować jako informacji poufnej.

 

AM/RMF FM/Wirtualna Polska