Kilka dni temu pisaliśmy o tym, że eurodeputowana SLD krytykuje obowiązujący podręcznik "Wędrując ku dorosłości", z którego polskie nastolatki mają czerpać wiedzę o życiu w rodzinie, nazywając go "wypocinami". Teraz na swoim blogu polityk atakuje Kościół, bo nie podoba jej się podręcznik do wychowania do życia w rodzinie.

Senyszyn pisze: - Pożal się Boże, choć z Bogiem na ustach, specjaliści od wychowania do życia w rodzinie najwyraźniej nie znają żadnego innego. Wiedza z innych dziedzin też jest im obca. Zastępuje ją wiara. Nie czyni cudów, ale skutecznie przekształca polską szkolę w siedlisko ciemnoty i zabobonu. Za aprobatą prawicowych polityków, zamiast świeckiego szkolnictwa, mamy wyłącznie katolickie. Za pieniądze podatników.

Polityk SLD próbuje obronić homopropagatorów, z którymi sama sympatyzuje przed nauką i praktyką terapeutyczną. W tym celu napada na jezuitę, psychologa, psychoterapeutę o. Józefa Augustyna. - Autor rozdziału o homoseksualizmie (s. 90-96), ksiądz dr Józef Augustyn z Towarzystwa Jezusowego, pisze już bez ogródek, że homoseksualizm jest nienormalny, niemoralny, stanowi anomalię i wymaga leczenia. Specyficznego, bowiem "najważniejszej siły do stawiania czoła swoim skłonnościom osoba homoseksualna nie znajdzie jednak w analizie psychologicznej lub też w samych radach terapeuty. Konieczne jest odwołanie się do "ostatecznego źródła siły", jakim jest doświadczenie wiary w Boga i sumienie (s.95) – cytuje z podręcznika "Wędrując ku dorosłości".

- Skoro to takie proste i oczywiste, dlaczego koledzy po fachu ks. Augustyna z jego rad nie korzystają. Czy mają kłopoty z wiarą, czy z sumieniem? - odpowiada jezuicie Senyszyn.

 

MM/Kontakt/Onet.pl

Zobacz także:

Senyszyn: Ma być seks, a nie "przekazywanie życia"

 

Ważne lektury:

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »