Zdegenerowana po latach bezideowych rządów Platforma Obywatelska musi się rozpaść. Nie tylko dlatego, że ugrupowanie to nie posiada absolutnie żadnej oferty wyborczej (bo bycie jednym z wielu anty-pisów to naprawdę za mało). Partia jest rozrywana brutalnym konfliktem o władzę. Lewacka premier Ewa Kopacz, za której kadencji Polska dryfowała ku moralnej zgniliźnie euro-liberałów, próbuje się z Grzegorzem Schetyną. I spadają głowy: nie tylko Michała "Misia" Kamińskiego.
Jak poinformował portal 300polityka.pl, sam w prawach członka PO zawiesił się syn Lecha "Bolka" Wałęsy, Jarosław Wałęsa. "Zdaniem naszych informatorów, europoseł PO może być niezadowolony z decyzji kierownictwa partii dot. braku zaangażowania w marsz KOD 4 czerwca. Ponadto – według rozmówców 300 – Jarosław Wałęsa może być też niezadowolony z pomysłów co do dalszego funkcjonowania Instytutu Obywatelskiego" - podał portal.
Wkrótce Platforma zmieni się w Platformę "zniszczę cię" Schetyny, a uciekające z tego tonącego okrętu szczury niewątpliwie masowo zasilą inną lewacko-liberalną łajbę, Nowoczesną Ryszardka "Ryśka" Petru. Czy charyzmatyczny bankier, który dorobił się między innymi na wciskaniu ludziom kredytów we frankach, powiedzie nowe wcielenie degrengolady III RP do zwycięstwa przeciwko PiS?
Wiele zależy od samego obozu władzy. Jeżeli przez cztery lata woda sodowa nie uderzy mu do głowy i PiS będzie sumiennie stało po stronie obywateli i ubogiego państwa, to sukces w walce ze "Swetru" i sierotami po Tusku będzie gwarantowany. Ale jeżeli tylko obywatele wyczują, że rządząca partia zaczyna "przeginać", to Polska znowu może wpaść w ręce wykorzenionego tłumu "Europejczyków", którzy zrobią nam z Ojczyzny tęczowy eurokołchoz...
kad
