Członkowie warszawskiego oddziału SDP twierdzą, że dziennikarz zaangażował się w działalność polityczną, ponieważ wystąpił na poniedziałkowej konferencji PiS w budynku SDP jako gospodarz, przez co - ich zdaniem - stracił swoją wiarygodność. Skowroński nie zgadza się jednak z podobnymi zarzutami.

Twierdzi też, że rozumie, że inni członkowie nie zgadzają się z jego argumentami, ale podkreśla, że będzie się bronił przed Naczelnym Sądem Dziennikarskim.


Inne zdania jest Bartosz Ławski, sekretarz warszawskiego oddziału SDP, który stwierdził, że Skowroński "przekroczył granice i złamał kodeks". - To nasze stowarzyszenie, w którym działamy od lat. Jesteśmy przeciwko upolitycznieniu SDP - podkreśla.

Za prezesem SDP zdecydowanie opowiedział się portal wpolityce.pl, należący do braci Jacka i Michała Karnowskich, który wezwał sympatyków do obrony Skowrońskiego. Nie wszyscy są jednak tak jednomyślni. Jego stanowisko skrytykowali m.in. Michał Kobosko z "Wprost", Jacek Żakowski z "Polityki", Paweł Lisicki z "Uważam Rze" i Seweryn Blumsztajn z "Gazety Wyborczej".

 

AM/Onet.pl