"Rząd na rozpoczynającym się dziś posiedzeniu zajmie się projektem ustawy wprowadzającym pięcioletni zakaz sprzedaży państwowej ziemi. Autorem ustawy jest resort rolnictwa, który w ubiegłym roku wstrzymał przetargi na sprzedaż państwowych gruntów" - podaje portal "Radia Maryja".
Ustawa ma zapobiec niczym nieograniczonemu wykupowi polskiej ziemi przez obcokrajowców. PiS nie chce, by polska ziemia trafiała hektarami w ręce niemieckie, rosyjskie, chińskie... Planowana ustawa ma przy tym zapobiec rozmaitym próbom obejścia przepisów.
"Wykorzystywano zapisy Kodeksu cywilnego, np. przenosząc własność nieruchomości rolnych przez sztucznie stworzoną windykację, że ktoś jest zadłużony, a tego długu praktycznie nie ma – to wszystko eliminujemy w tej ustawie i dlatego szereg środowisk, które realizowało tego typu działania, jest temu przeciwne" - powiedział minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel na antenie "Radia Maryja".
"Polscy rolnicy są zainteresowani przede wszystkim tym, aby ziemia była w obiegu między polskimi gospodarzami, a nie tak, jak było dotychczas, że tutaj były jakieś dziwne transakcje na podstawione osoby. Miały miejsce jakieś procedery. Zresztą były też strajki. Jak wiemy, w tym czasie do 1 maja 2016 roku nie będzie swobodnego obrotu ziemią rolną w Polsce. Uważam, że polscy rolnicy po tych zmianach w ustawie – która musi wejść przed 1 maja 2016 roku, a w tej chwili już zajął się tym rząd – mogą być spokojni" - tłumaczył z kolei poseł Dariusz Bąk na antenie "Radia Maryja".
Przeciwko ustawie jazgot podnosiła "Gazeta Wyborcza", twierdząc, że ustawa w istocie uderza w rolników. Jednak dziwnym trafem rolnicza "Solidarność" tej retoryki nie podjęła. Jak zwykle więc Czerskiej chodzi o to samo... By uderzyć w działania propolskie.
wbw/RadioMaryja.pl/Fronda.pl
