Ryszard Czarnecki: ,,Widmo izraelosceptycyzmu” krąży po Europie Zachodniej - zdjęcie
16.05.19, 18:30screenshot TVP Info

Ryszard Czarnecki: ,,Widmo izraelosceptycyzmu” krąży po Europie Zachodniej

16

Czym się różni tzw. „stara” Unia od „nowej” Unii? Czym się różni dawna EWG, dawna „Piętnastka” od „Trzynastki” krajów, które przystąpiły do UE w ostatnich 15 latach? Nie tylko poziomem bogactwa. Nie tylko historią. Nie tylko stosunkiem do USA – raczej sceptycznym w b. EWG i pozytywnym w naszym regionie Europy. Jeszcze jednym: stosunkiem do Izraela. Rzeczywiście, po okresie komuny  państwa dawnego bloku socjalistycznego pamiętały, że Związek Sowiecki trzymał generalnie z Arabami, a w stosunku do Państwa Izrael był jak „pies do jeża”. Może dlatego po odzyskaniu niepodległości kraje naszego regionu miały wdrukowaną polityczną sympatię wobec Tel-Awiwu. Państwa  „starej” Unii natomiast były tradycyjnie, przez dziesięciolecia, proizraelskie. Zaczęło się to zmieniać na początku tego wieku. I tak sojusznikami Izraela na Starym Kontynencie stały się Polska i nasi sąsiedzi z Grupy Wyszehradzkiej, krajów bałtyckich i Bałkanów – w tym samym czasie, gdy Europa Zachodnia powoli przestawała być sojusznikiem „State of Israel”. 

Był też drugi istotny powód tej zmiany w Europie Środkowo-Wschodniej. Otóż nasz region po zrzuceniu pęt komunizmu stał się szczerze bardzo proamerykański,  czasem nawet w sposób więcej niż bezinteresowny. A polityka Białego Domu, obojętnie kto w nim zasiada , jest tradycyjnie proizraelska (choć akurat za 45. prezydenta USA, Donalda Johna Trumpa jest chyba najbardziej proizraelska w ostatnich dekadach...). To też wpływało na ocieplenie relacji Polski, Czech, Słowacji, Węgier, Słowenii, Rumunii, Bułgarii, Chorwacji, Litwy, Łotwy i Estonii oraz innych państw z naszej części Europy, których w Unii jeszcze (sic!) nie ma. Wiemy więc dlaczego od lat 1990. nastąpiła proizraelska reorientacja w polityce zagranicznej kilkunastu państw z dawnego bloku sowieckiego. Dlaczego jednak w  tym samym czasie Europa Zachodnia faktycznie poszła w kierunku odwrotnym? Czy Izrael w sposób znaczący pogorszył swoją politykę wobec Palestyńczyków, dając w ten sposób pretekst „starej Unii” do takiej reorientacji? Nie. Dopiero w obecnej kampanii wyborczej, którą piaty raz,w tym czwarty  z rzędu wygrał Benjamin „Bibi” Netanjahu, pojawiły się zapowiedzi zmian terytorialnych, w tym trwałego uznania aneksji West Banku przez Tel- Awiw (Jerozolimę). Co się zatem stało w Europie Zachodniej, że trawestując Karola Marksa – krąży po niej „widmo izraelosceptycyzmu”? 

Odpowiedź jest prosta. To napływ muzułmanów do krajów Europy Północnej i Południowej, a także Zachodniej -muzułmanów  stopniowo uzyskujących  prawa wyborcze- sprawił, że polityka tych państw wobec Izraela przeszła od fazy wspierania go przez fazę neutralności do fazy coraz większego dystansowania się. To muzułmańscy wyborcy, głosujący zresztą przeważnie bardzo jednolicie, przesunęli te „wajchę” niemal we wszystkich krajach zachodnioeuropejskich – może poza Niemcami i Wielką Brytanią. Nie dziwmy się więc, że Szwecja jako pierwsze państwo członkowskie UE oficjalnie uznaje byt państwowy Autonomii Palestyńskiej, gdy według prognoz będzie ona pierwszym krajem Unii, w którym muzułmanie będą stanowić już niedługo 30% mieszkańców.  

Tę tendencję mogę obserwować w spektakularny sposób również w Parlamencie Europejskim. Od 2004 roku następowała tam coraz większa „polityczna miłość” do Palestyny, co wiązało się z organizacją  nieoficjalnych wyjazdów deputowanych z różnych frakcji do Autonomii Palestyńskiej. Agenda tych wyjazdów była jednoznaczna: dowartościowywała władze palestyńskie. Gdy chodzi o europarlamentarną geografię polityczną, to szczególnie krytyczna wobec Izraela jest lewica: postkomunistyczna, ale i  socjaliści, poza wyjątkami, coraz bardziej też. Dotyczy to również jednak części liberałów, w  mniejszym stopniu zaś centroprawicy i prawicy. Ciekawą ewolucję przeszła skrajna prawica, która z  pozycji  antyizraelskich, a nawet antyżydowskich jeszcze w latach 1970/1980. z wdziękiem neofity przeszła na pozycje bardzo proizraelskie. 

Mam wrażenie, że w związku z postępującym wzrostem liczby zachodnioeuropejskich wyborców – wyznawców islamu można się spodziewać coraz bardziej sceptycznego kursu Zachodu (poza USA) wobec Izraela. Zatem we własnym interesie Tel-Awiw powinien i musi doceniać kraje naszego regionu Europy, które tej swoistej antyizraelskiej ewolucji – między innymi z powodu braku muzułmańskich wyborców – nie uległy. 

Ryszard Czarnecki

 *tekst ukazał się w miesięczniku „Nowe Państwo” (01.05.2019) 

Komentarze (16):

terp2019.05.17 11:50
kolejny szabesgoj
Saki faki2019.05.17 11:20
Czy każdy marksista ma tak jak rychu, że mu się wszystko kojarzy z widmem krążącym po Europie?
Michal2019.05.17 2:47
nie, to zabłąkany impuls nerwowy Richarda krąży w próżni tego jego głowy.
12019.05.16 21:21
Wypociny kolejnego buraka
man woman albo gender2019.05.16 21:09
Czy Richard Henry pomylił tabletki? O tak, szczególnie było to widać na "odwołanym" (wg pisowskiej propagandy) szczycie Grupy Wyszehradzkiej w Izraelu: https://imgur.com/Y5FFKA9
Olej2019.05.16 20:10
Nie ma żadnego widma a jak już krąży to nad pańską umysłowością panie Rysiu. Izrael może mieć różnych przedstawicieli, w różnych krajach, ci przedstawiciele mogą się różnić światopoglądowo, lecz w jednym są zgodni i spójni. W lojalności do Izraela. Niezależnie gdzie są i jakie zajmują pozycje polityczne i społeczne. To tylko nasza naiwność i niezrozumienie kazała myśleć, że Żydzi izraelscy lat 60 tych mogli być antysowieccy. Gdy tymczasem wielu zdeklarowanych stalinowców powracało do Izraela, z krajów w których jako funkcjonariusze bezpieki sowiecko-komunistycznej mordowali i torturowali politycznych przeciwników. Co więcej byli przyjmowani jako wypróbowani fachowcy znający temat i specyfikę polityczną kraajów pochodzenia. .......Związek Sowiecki trzymał generalnie z Arabami, a w stosunku do Państwa Izrael był jak „pies do jeża”. Może dlatego po odzyskaniu niepodległości kraje naszego regionu miały wdrukowaną polityczną sympatię wobec Tel-Awiwu...... Związek sowiecki mógł sobie trzymać z arabami, co z tego ? Gdy tymczasem sowieccy towarzysze żydowscy trzymali z syjonizmem i Izraelem. Tak pozostało do 1989 r. do operacji ,,Most’’ która przy PRL-owskim pośrednictwie zasiliła Izrael ,,nową sowiecką krwią’’ Co do sympatii lub antypatii zachodniej Europy do Izraela, kształtuje się ona nie na gruncie uczuć lecz interesów jakie Zachód prowadził z państwami arabskimi, a które to interesy Izrael psuł wchodząc Zachodowi w paradę i destabilizując region. Napływ muzułmanów do Europy Zachodniej wpisuje się również w spójną politykę Żydów na rzecz Izraela. Jeżeli Soros finansuje napływ imigrantów z Afryki Północnej do Europy, nie robi tego z filantropii, to interes polegający na tym iż nie tylko Izrael ma mieć problem z Arabami. Żydzi się tym problemem ,,dzielą’’ aby ich wojna stała się również wojną Europy. Podczepia się pod to arabski terroryzm i wszystko inne. Jak dalece Izraelowi ,,zależy’’ na stosunkach z Europą Środkową i Polską widać po traktowaniu Polski. Iście atencyjne i wyszukane dyplomatycznie jak cep i snop siana. Europa Środkowa nie stanowi sobą siły. I dopóki tak będzie pozostanie bezwolnym kawałem terytorium do eksploatacji i dzielenia wedle interesów kształtowanych gdzieś w gabinetach wielkich tego świata. Jedynym sposobem na zmianę jest siła militarna i tę Polska powinna osiągnąć jak najszybciej, bez oglądania się na cudzą łaskę.
terp2019.05.16 20:47
najgorsi w polityce polskiej są ci, którzy wynoszą interes izraela ponad polski
Olej2019.05.16 21:12
Oni są tak jak do niedawna ambasador polski w USA. Cała dyplomacja, garnitur dyplomatów odziedziczony po PRL-u z jakimiś pociotami Bieruta włącznie. Wszyscy ministrowie MSZ-u po 1989 mieli słuszne pochodzenie, i takież same ,,zasługi’’ dla Polski. Należy naprawdę podziwiać sprawność państwowotwórczą Polaków z lat 1918 – 1926 że potrafili tak sprawnie uporać się ze ,,spadkiem’’ po zaborach, wyczyścić struktury administracyjno – urzędnicze i dostosować je do wymogów lojalności wobec odtworzonego państwa. Dynamika tamtych działań była imponująca. Nie ma najmniejszego porównania do dzisiejszej rzeczywistości, która nas zasmradza sowieckim odorem gdziekolwiek ruszyć głębiej. Wszędzie czerwone łby wychodzą i dają swój ,,wkład’’ w nową rzeczywistość.
PiS=UWbis2019.05.16 20:08
Wujek dobra rada zapomina, że żyd goja nie posłucha, bo od udzielania dobrych rad Żydzi mają rabinów i członków Sanhedrynu. Przypomnę też, że właśnie te kraje które nowej UE, które "przyjaźnią się" z Żydami czyli włażą im w d...ę są na celowniku Przemysłu Holocaustu.
anonim2019.05.16 19:55
A jeżeli są tak wybitni, to nie pytajmy co świat może zrobić dla Izraela, ale co wybitni Izraelici mogą zrobić dla świata!
anonim2019.05.16 19:42
Jeżeli Pani Engelking uważa, że tylko ona i jej plemię ma duszę, to czemu się Pan dziwi?!
pss2019.05.16 19:24
Czarnecki nieźle pojechał.Palestyna jako niepodległe państwo powstało równocześnie z izraelem i tylko przez machlojki żydów nikt jej nie uznał.Szwedzi pro palestyńscy byli jeszcze przed tym, jak szwedzcy żydzi postanowili zrobić im multikulti.W zamian żydzi załatwili nawet szwedzkiego wysłannika.Polska stała się pro izraelska bo po 89r. do koryta dorwali się żydzi.Izrael, i żydzi, są dla Polski anty sojusznikiem.Co widać na przestrzeni tych 30 lat.W aferach FOZZ,Art-Bi,Colloseum,a ostatnio nawet w Ambergold przewijają się żydzi i izrael.A teraz jeszcze chcą na okraść.
ślepy PiS2019.05.16 18:57
albo dżuma albo cholera, albo PiS albo PO, czy do POPiSu dotarłoże ambasador Izraela Azari i premier Natanjahu to agentura Moskiewska, że GRU i MoSSad to jedno zło i robią was w balona, stajecie się tym samym ruskimi onucami
anonim2019.05.16 19:04
Dokładnie! To są łby tej samej bestii. Jedyne co nas może uratować to Jezus Chrystus! Jeśli będzie dla niego miejsce w naszych sercach, to nie będziemy musieli wchodzić w żadne światowe układy, bo wszystkie światowe siły są masońskie, pod kierownictwem City of London Co.
man.of.Stagira2019.05.16 18:52
. . Gemäß Ausländerzentralregister waren in Sachsen Ende 2017 52.918 Zuwanderer gemeldet, das sind gerade einmal 1,3 Prozent der Gesamtbevölkerung. Allerdings wurden gemäß Polizeilicher Kriminalstatistik (PKS) allein 2017 davon 9.493 Zuwanderer als Tatverdächtige registriert, das sind immerhin 10,37 Prozent aller Tatverdächtigen (91.507) und 17,9 Prozent aller in Sachsen registrierten Zuwanderer. Dieser Prozentsatz liegt deutlich über dem Bundesdurchschnitt (8,5 Prozent aller Tatverdächtigen und etwa zehn Prozent aller Zuwanderer), was den Schluss zulässt, dass dem Bundesland offenbar eine überproportional kriminalitätsanfällige Klientel zugewiesen wird. (Dane - październik 2018 r.) Tłumaczenie poniżej. . Z końcem 2017 roku, w Saksonii było zarejestrowanych w Centralnym Rejestrze Cudzoziemców tego kraju 52.918 nachodźców, co stanowiło 1,3% całej ludności landu. Ogółem policyjne statystyki zarejestrowały, jedynie w samym 2017 r., 9.493 nachodźców sprawców przestępstw, co stanowi 10,37% wszystkich sprawców przestępstw (91.507) w całym landzie oraz 17,9% wszystkich zarejestrowanych w Saksonii nachodźców. Ten udział procentowy leży znacząco powyżej ogólnoniemieckiej przeciętnej (gdzie nachodźcy stanowią 8,5% wszystkich sprawców w całych Niemczech oraz popełniający przestępstwa pośród nachodźców tworzą około 10% wszystkich rejestrowanych w całych Niemczech nachodźców) co pozwala na wyciągnięcie wniosku, że krajowi landowemu Saksonia przypadła oczywiście ponad-proporcjonalnie skryminalizowana klientela. Dla porównania niemieccy obywatele landu Saksonia 3.910.152, sprawcy przestępstw rezydenci niemieccy 72.558, udział przestępców rezydentów w populacji obywateli niemieckich rezydentów ogółem wynosi 1,86%. Źródło: Datenbasis: Antwort des Sachsischen Staatsministeriums des Inneren auf die kleine Anfrage der Fraction DIE LINKE https://philosophia-perennis.com/2018/10/02/zuwanderer-kriminalitaet-in-sachsen-einige-unbestreitbare-fakten/ .
Ja2019.05.16 18:37
Pomarzyć dobra rzecz.