Rozwiodła się z partnerką. Później została „matką” jej dziecka - zdjęcie
11.12.15, 18:30

Rozwiodła się z partnerką. Później została „matką” jej dziecka

6

Lesbijka rozwiodła się z partnerką. Została jednak uznana przez sąd za matkę dziecka dawnej „żony”, choć biologicznie nie ma z nim nic wspólnego.

To decyzja Sądu Apelacyjnego w Mediolanie. Wyrok może zaskakiwać, bo włoskie prawo nie uznaje związków jednopłciowych.

Historia zaczęła się w 1999 r., kiedy dwie włoskie lesbijki nawiązały romans. W 2003 r. jedna z nich zaszła w ciążę, skorzystawszy z nasienia dawcy. Urodziła dziewczynkę. W 2009 r. kobiety zawarły cywilny związek w Hiszpanii. Rok później, zgodnie z tamtejszymi przepisami partnerka, która nie urodziła dziecka adoptowała je. W 2013 r. kobiety rozwiodły się. W tym samym roku ta, która nie jest biologiczną matką dziecka zażądała od włoskiego sądu uznania dokonanej w Hiszpanii adopcji. Według włoskiego prawa adopcja przez parę jednopłciową nie jest możliwa, ale mediolański sąd uznał decyzję urzędów z Hiszpanii. Argumentowano m.in. tym, że 12-letnia dziś dziewczynka ma „stabilne i silne więzi emocjonalne” z dawną partnerką matki.

Wyrok z zadowoleniem przyjęły organizacje Arcigay i Tęczowe Rodziny oraz senator rządzącej centrolewicowej Partii Demokratycznej Sergio Lo Giudice. Jego ugrupowanie od dłuższego czasu stara się ustanowić we włoskim prawie związki jednopłciowe. Na razie opór organizacji prorodzinnych blokuje te plany.

KJ/lastampa.it

 

Komentarze (6):

anonim2015.12.11 19:16
Czy nie jest w naszym prawie ojcem ten facet który dał połowę zapisu genetycznego dziecku matką zaś ta kobieta,która urodziła chociaż nie koniecznie musi być dawczynią drugiej połowy zapisu genetycznego.Czyli polskie prawo sankcjonuje taką sytuację jaką opisał ten artykuł.
anonim2015.12.11 20:14
@Nikt22 Przeczytaj jeszcze raz przecież ona nie urodziła tej dziewczynki tylko adoptowała. Więc nie wciskaj kitów.
anonim2015.12.11 20:33
@Jahu;"została uznana za matkę dziecka choć biologicznie nie ma z nim nic wspólnego"Nasze prawo mówi że matką nie jest osobnik który dostarcza potomkowi 0,5 genomu ale ten osobnik który urodził.Widać więc,że asymetria jest taka sama.....pomyśl .
anonim2015.12.11 21:05
Nie uważam siebie za mało gramotnego ale Bogiem a prawdą, już zaczynam się gubić w tych genderowych niuansach
anonim2015.12.11 21:36
Wiek XXI albo będzie Chrystusowy, albo nie będzie go wcale... Prawda.
anonim2015.12.11 21:57
To jest bardzo proste: mamy dwie dziewczyny,dziewczyna "A" i dziewczyna "B" Niech B własną zapłodnioną komórkę jajową (plemnik od jakiegoś dawcy) przekaże partnerce A i ta niech szczęśliwie urodzi. Nasze prawo mówi że matką jest ta która urodziła,w naszym przypadku będzie to dziewczyna" A", kim więc będzie dla tego dziecka dziewczyna "B"