Rosjanie wywożą z Donbasu zwłoki swoich żołnierzy? - zdjęcie
28.12.16, 17:40Rosyjskie "konwoje humanitarne", źr. zdj. Youtube

Rosjanie wywożą z Donbasu zwłoki swoich żołnierzy?

Jak informuje Zarząd Główny Wywiadu Ministerstwa Obrony w Kijowie, Rosjanie wykorzystują pojazdy z nadsyłaną przez nich pomocą humanitarną dla separatystów do wywożenia w drodze powrotnej z Donbasu zwłok swoich żołnierzy.

Zdaniem ukraińskiego wywiadu, dowództwo rosyjskiej armii w ten sposób chce ukryć udział swoich wojsk w konflikcie w tym regionie.

Jak pisze na Facebooku wywiad ukraiński, 22 grudnia bieżącego roku pojazdy z 59. konwoju humanitarnego zostały użyte do wywiezienia z kostnic miejskich w Gorłówce i Makiejewce do Rosji ok. 40 zwłok wojskowych Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej.

Ukraińska armia tuż przed świętami informowała, że separatyści nasilili ataki na jej pozycję na tzw. łuku switłodarskim, niedaleko strategicznie ważnego miasta Debalcewe w obwodzie donieckim.

Z kolei 18 grudnia dowództwo wojskowe Ukrainy informowało, że w pobliżu Debalcewego zginęło pięciu ukraińskich żołnierzy, natomiast 16 zostało rannych. Dla Ukrainy były to największe straty od lipca. Straty po stronie separatystów to natomiast 20 zabitych i 30 rannych.

Zarząd Główny ukraińskiego wywiadu podaje również, że Rosjanie wywożą z Donbasu konstrukcje metalowe. W kopalni Marija-Hłyboka separatyści demontują konstrukcje metalowe), które następnie są wywożone na terytorium Federacji Rosyjskiej jako złom.

Rosja wysyła konwoje z pomocą humanitarną dla Donbasu przez przejścia graniczne będące pod kontrolą wspieranych przez Moskwę separatystów, co odbywa się to bez uzgodnienia z Międzynarodowym Czerwonym Krzyżem. Ma to miejsce od 2014 r.

W ocenie władz w Kijowie, w ten sposób dostarczana jest nie tylko pomoc humanitarna, lecz także broń i paliwo dla separatystów.

Ukraińskie media już wcześniej informowały, że w drodze powrotnej do Rosji ciężarówki wywożą z Donbasu wyposażenie fabryk i ciała zabitych separatystów, media na Ukrainie donosiły już wcześniej, jednak strona rosyjska zaprzeczała tym informacjom.

ajk/PAP, Fakty.interia.pl, Fronda.pl