Walka o Donbas już dziś nazywana jest „bitwą stulecia”. Ma ona zdecydować o losie trwającej wojny, przyszłości Ukrainy i całej Europy. Doradca prezydenta Wołodymyra Zełenskiego Ołeksij Arestowycz poinformował, że Rosjanie rozpoczęli już pierwszy etap ofensywy. Wskazał, że celem Rosjan będzie przeprowadzanie równoczesnych ataków z północy i południa.

Rosjanie czekają na wsparcie, aby przystąpić do drugiego etapu ofensywy.

- „Teraz wszyscy czekają na drugi eszelon. A drugi eszelon to: 10 batalionowych grup taktycznych, które dojeżdżają z Dalekiego Wschodu, (…) 5 armia, i ci, których wywieźli z północy u nas - od Kijowa, Czernihowa, do Sum”

- powiedział Arestowycz.

Zaznaczył, że siły z Dalekiego Wschodu nie osiągnęły jeszcze pozycji do ataku, a wycofane z północy Ukrainy wojska nie są jeszcze gotowe do ofensywy.

Władze Ukrainy zapowiadają, że w najbliższym czasie w Donbasie będą miały miejsce ciężkie, krwawe i długie walki, które zdecydują o dalszym biegu wojny. Aby odeprzeć Rosjan Ukraina potrzebuje nowoczesnej broni, o którą wciąż apeluje do zachodnich liderów.

kak/PAP