Rosja stawia się UE: Unia nie będzie dyktować warunków - zdjęcie
22.11.14, 19:23Siergiej Ławrow (fot. Wikipedia)

Rosja stawia się UE: Unia nie będzie dyktować warunków

10

Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow powiedział, że Moskwa nie zamierza „strzelać sobie w stopę” i rezygnować ze współpracy z Unią Europejską. Nie są jednak już możliwe takie zasady współpracy, jakie obowiązywały wcześniej. „Biznes po staremu już nie jest możliwy” – powiedział Ławrow na posiedzeniu Rady ds. polityki zagranicznej i obrony.

Stwierdził, że Unia nie będzie już dyktować Rosji warunków – trzeba wypracować nowy rodzaj kontaktów pomiędzy Unią Europejską a Unią Euroazjatycką. Moskwa, jak zapewnił Ławrow, jest gotowa rozpocząć rozmowy na temat wspólnej strefy wolnego handlu pomiędzy obiema uniami. Ten temat ma być omawiany na najbliższym spotkaniu ministrów spraw zagranicznych na forum Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie.

 bjad/forsal.pl

Komentarze (10):

anonim2014.11.22 19:40
"Sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało" :)
anonim2014.11.22 20:32
GenesisX - banderowski trollu, Rosja nie prowadzi wojny z Ukrainą. Do tej pory jeszcze nikt nie przedstawił żadnego dowodu, że wojska rosyjskie biorą udział w walkach na wschodniej Ukrainie. Masz jakieś na to dowody ?
anonim2014.11.22 21:43
enrque111 - ty chyba jesteś nieźle pieprznięty.
anonim2014.11.22 21:48
@enrque111 Żadnych dowodów? To przesada. Wysyłanie rosyjskich żołnierzy wraz z karabinami i czołgami na urlop do Doniecka. Rzekome zabłądzenia niektórych pilotów i czołgistów, którzy ponoć nieświadomie znaleźli się w innym państwie. O Krymie to już szkoda gadać. Miała być tzw. samoobrona. "Naszych tam nie ma" mówił Putin. "Takie mundury można sobie kupić w każdym sklepie". Miesiąc później przyznał, że kłamał. Skąd tyle pogrzebów wśród urlopowanych sołdatów? Rosyjskie matki tych nieszczęśników kłamią?
anonim2014.11.23 8:00
GenesisX & Grzegorz222 Widzę, że nie macie żadnych dowodów na udział Rosji w wojnie na wschodzie Ukrainy. Nic dziwnego, nikt ich nie ma z prostego powodu - wojska rosyjskie nie uczestniczą w tej kampanii. To, że Putin wspomaga logistycznie i materialnie swoich rodaków w Donbasie, to jest oczywiste i zrozumiałe (dziwiłbym się gdyby tego nie robił). Udział poszczególnych obywateli rosyjskich (nawet urlopowanych żołnierzy), nie jest niczym dziwnym - Amerykanie w ten sam sposób (a nawet jawnie wysyłając wojska) wspomagają przecież w różnych częściach świata, nawet nie swoich rodaków, ale różne inne narodowości np. Kurdów, Albańczyków w Kosowie, czy Afgańczyków. Nawet Polska prowadzi od lat wojnę w Afganistanie w sposób jawny wysyłając tam sprzęt i regularne jednostki wojskowe, a przecież się nie mówi, że jest w stanie wojny. Przestańcie zatem bredzić, jak potłuczeni o jakiejś "wojnie Rosji z Ukrainą", gdyż takiej po prostu nie ma tak, jak nie ma wojny Polski z Afganistanem, czy wojny Ameryki z Państwem Islamskim.
anonim2014.11.23 8:45
enrque111 napisał: " Widzę, że nie macie żadnych dowodów na udział Rosji w wojnie na wschodzie Ukrainy. Nic dziwnego, nikt ich nie ma z prostego powodu - wojska rosyjskie nie uczestniczą w tej kampanii." *** To ja może odwołam się do pro moskiewskiego źródła - kresy.pl. Putin odznaczył Orderem Suworowa żołnierzy, którzy przyczynili się do przyłączenia Krymu do Rosji. Nadanie odznaczenia uzasadniono przejawianym przez żołnierzy "męstwem i bohaterstwem" podczas wykonywania zadań bojowych. W marcu 2014 roku w Federacji Rosyjskiej ustanowiono medal "Za odzyskanie Krymu". tsn.ua/Kresy.pl http://www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/putin-odznaczyl-orderem-suworowa-zolnierzy-ktorzy-przyczynili-sie-do-przylaczenia-krymu-do-rosji#
anonim2014.11.23 15:05
Z enrque111 jakakolwiek dyskusja jest bezcelowa, bo on potrafi tylko wyzywać wszystkich od banderowców. Stany Zjednoczone jawią mu się jako kraj niemal zbrodniczy, zaś Rosja to ostoja cywilizacji i dobrych manier. Dlatego napiszę tę uwagę dla wszystkich pozostałych, bo enrque111 to przypadek beznadziejny. W historii Polski, ze strony Rosji nie spotkało nas - literalnie - NIC dobrego. Co zaś się tyczy Ameryki, to ja przypomnę tylko jeden fakt. W punkcie 13-tym deklaracji Stanów Zjednoczonych o przystąpieniu do Pierwszej Wojny Światowej jest mowa o utworzeniu państwa polskiego "z dostępem do morza". Już tylko z tego powodu widać, że mamy za co być wdzięczni Amerykanom.
anonim2014.11.23 15:23
@Grzegorz222 O czym ty, biedaku wypisujesz - deklaracja Willsona nie miała żadnego praktycznego przełożenia na niepodległość Polski. Musieliśmy ją sami wywalczyć. Skoro jednak przywołujesz tą deklarację, to powinieneś wiedzieć, że Rosja bolszewicka wcześniej niż prezydent USA wydała deklarację podobną. Otóż Piotrogrodzka Rada Delegatów Robotniczych i Żołnierskich wydała 27 marca 1917 r. odezwę, w której bezwarunkowo uznano prawo Polski do pełnej niepodległości. Czyż nie jest to dowód, że nawet Lenin chciał niepodległej Polski - skoro takie "deklaracje" są dla ciebie wyznacznikiem przyjaźni to ten również powinieneś zaakceptować :)
anonim2014.11.23 16:07
@enrque111 - po owocach oceniaj, po owocach. Lenin deklarację wydał, po czym niedługo później Polskę najechał - mając zresztą nadzieję, że - po trupie Polski - najedzie też i Niemcy. I właśnie wtedy - broniąc się przed bolszewicką Rosją - Polska dostała wydatną pomoc materialną od Ameryki. Akurat granice zachodnie Polski były ustalane w wyniku porozumień politycznych. Powstanie Wielkopolskie i Śląskie wprowadziły tu znaczące korekty, ale jednak tylko korekty. Zresztą - zrywy powstańcze były z założenia jedynie demonstracją - co rozumieli i Wielkopolanie i Korfanty. Wywalczyć zbrojnie to musieliśmy właśnie granice na wschodzie. To jest mój ostatni wpis w odniesieniu do twoich uwag, bo dyskutować to można z ludźmi na jakimś poziomie. Wariat zawsze będzie widział banderowską czy amerykańską agenturę. Fronda z kolei widzi wszędzie agenturę putinowską i też już zaczyna skręcać w stronę wariactwa.
anonim2014.11.23 17:51
@Grzegorz222 Przestań snuć idealistyczne mrzonki, w polityce nie ma przyjaźni - są tylko interesy i powinniśmy prowadzić taką politykę, jak państwa poważne, które kierują się tylko własnymi, egoistycznymi interesami. USA, Niemcy, Rosja, Chiny, a nawet małe Węgry w ten sposób postepują. Polska zawsze traciła na swoich sentymentach i resentymentach, wykrwawiała się "za waszą i naszą wolność", by później, gdy przestała być potrzebna można ją było "kopnąć w dupę", sprzedać, wymienić, zdradzić, wykorzystać jako kartę przetargową. Nie bądź naiwny, Zachód z Rosją w końcu się porozumie, lecz my dalej będziemy ponosić konsekwencję tego, że daliśmy się wmanewrować w "obszczekiwanie Putina". Ameryka nigdy nam nic nie dała za darmo. Za friko nadstawialiśmy dupę w Iraku i Afganistanie, za friko ujadamy jak piesek na Putina, co w żadnym razie nie leży w naszym interesie, a USA do dziś nawet głupich wiz nie chce nam dawać. Obudź się ze swoich idealistycznych mrzonek i spójrz na świat trzeźwo.