W skład delegacji amerykańskiej wchodzą m.in. wiceprezydent J.D. Vance oraz wysłannicy Trumpa do spraw Bliskiego Wschodu Steve Witkoff i zięć prezydenta Jared Kushner.
Iran reprezentują m.in. szef MSZ Abbas Aragczi oraz przewodniczący parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf.
Pakistan jest reprezentowany przez szefa armii Asima Munira, co nie powinno nikogo dziwić – armia w Pakistanie ma ogromną władzę i uprawnienia, a w przeszłości wielokrotnie miały w tym kraju miejsce wojskowe zamachy stanu.
Rozmowy mają być skupione wokół bezpieczeństwa w regionie. Ich ważnym elementem jest także przestrzeganie zawieszenia broni w Libanie. W sprawie tej kwestii panuje spór: Iran i Pakistan twierdzą, że Liban od początku był częścią zawieszenia broni. Innego zdania są USA i Izrael, a ten ostatni po zawieszeniu broni przeprowadził zmasowane ataki na Liban, w wyniku których zginęli liczni cywile.
Wiele wskazuje również na to, że w relacjach amerykańsko-irańskich może dojść do przełomu. Amerykanie bowiem mieli zgodzić się na odblokowanie zamrożonych środków finansowych Iranu, co stanowiłoby ogromne ustępstwo na rzecz Republiki Islamskiej.
Panuje również niejasność co do tego, czy odblokowana jest już Cieśnina Ormuz. Póki co w bardzo ograniczonym stopniu przepływają przez nią tankowce. Z kolei dzisiaj Donald Trump poinformował, że przez cieśninę przepłynął amerykański niszczyciel, co zdementowali Irańczycy, informując że okręt wycofał się po ostrzeżeniu przez armię Iranu.
