Według raportu brytyjskiego ośrodka analitycznego iHS Markit liczba zbrojnych ataków na świecie wzrosła z blisko 19 tys. w 2015 r. do ponad 24 tys. w ub.r. Zginęło w nich 28 tys. cywilów oraz ponad 40 tys. wojskowych – podaje „Gazeta Polska Codziennie”.

Statystyki podają zwiększoną działalność terrorystów z tzw. Państwa Islamskiego (IS), odpowiedzialnych za 18 proc. wszystkich odnotowanych działań – przeprowadzili ponad 4,2 tys. zamachów, w których zginęło 10 tys. cywilów.

iHS Markit zauważa, że 7,5 tys. ataków miało miejsce w Syrii, a ponad 3,3 tys. w Iraku, co stanowi ogółem 45 proc. zbrojnych incydentów na całym świecie. Innym niebezpiecznym miejscem jest wschodnia Ukraina. Tam, mimo oficjalnego zawieszenia broni, liczba ataków, głównie ze strony prorosyjskich separatystów w Doniecku i Ługańsku, zwiększyła się w ostatnich miesiącach czterokrotnie – było ich 4,5 tys.

Pozostałymi obszarami, na których zwiększyła się liczba zbrojnych ataków, są m.in. pogrążony w wojnie domowej od 2015 r. Jemen, a także Turcja, która intensyfikuje działania zbrojne przeciwko partyzantce kurdyjskiej. W 2016 r. eksperci zanotowali wzrost ataków w tych krajach odpowiednio o 76 i 110 proc. Państwem, w którym spadła liczba zamachów, jest Afganistan.

Wzrosła też zauważalnie liczba tzw. ataków inspirowanych, które przeprowadzają islamscy ekstremiści, takich jak np. strzelanina w nocnym klubie w Orlando w ub.r. czy tragedia na jarmarku bożonarodzeniowym w Berlinie w grudniu ub.r.

emde/tvp.info