Według policji w Dreźnie przeciwko islamizacji protestowało 17 500 osób. Manifestacja, która przebiegła w całkowicie pokojowy sposób, została zwołana przez związek Pegida (Patriotyczni Europejczycy przeciwko Islamizacji Zachodu – Patriotische Europäer Gegen die Islamisierung des Abendlandes). To o przynajmniej 2000 więcej demonstrantów, niż na poprzedniej manifestacji, która odbyła się przez tygodniem. W protestach obok Niemców brali udział także Europejczycy z innych państw, w tym z Polski (zob. polskie flagi na dole zdjęcia).

Swoje poparcie dla „wielokulturowości” Niemiec poparła ekstremistyczna lewicowa organizacja „Dresdner Nazifrei”, w której uczestniczyło ponad 4000 osób. Starali się zakłócić przebieg antyislamskiej demonstracji; doszło do przepychanek z policją.

Demonstracje w Dreźnie organizowane są już od dziesięciu tygodni. Na początku przyciągnęły zaledwie 1000 uczestników. Jak widać więc liczba osób, którzy chcą zaprotestować przeciwko islamskiemu barbarzyństwu, stale rośnie. Oczywiście ze strony lewicowców, którzy chętnie witają muzułmanów w Niemczech, padają oskarżenia o faszyzm i nazizm.

Przeciwko Pegidzie wypowiedział się także Josef Schuster, nowy przewodniczący Centralnej Rady Żydów. Jego zdaniem pomysł, że relatywnie niewielka liczba niemieckich muzułmanów doprowadzi do powstania państwa opartego na szaracie, jest całkowitym absurdem.

Trzeba przyznać Schusterowi rację: ekstremiści nie doprowadzą do zamiany Niemiec w państwo islamskie. Mogą jednak doprowadzić do sterroryzowania ludności, dokonując co rusz krwawych, terrorystycznych zamachów. Tylko w ciągu kilku dni w sąsiadującej z Niemcami Francji zaatakowało dwóch islamskich szaleńców: jeden poranił nożem policjantów, drugi rozjeżdżał przechodniów na chodniku. Niedawno muzułmanin w Australii mordował w przypadkowej kawiarni. 

Islamiści w Niemczech próbowali dokonywać krwawych zamachów, czemu zapobiegła tylko sprawność tamtejszych służb. Czy tak będzie zawsze? Tego nie można przewidzieć: a im więcej radykalnych muzułmanów będzie przebywać na terytorium RFN, tym szansa na ich kontrolowanie będzie mniejsza.

pac