Badanie przeprowadzone przez uniwersytet w Virginii dowiodło, że 38 proc. par, które brały pod uwagę możliwość rozwodu albo separacji, zaniechało tych planów w związku z recesją. Okazało się również, że ekonomiczny kryzys wprawdzie jest obciążeniem dla wielu małżeństw, ale z drugiej strony, wiele par odkładających decyzję o rozwodzie, pogłębia swoje zaangażowanie w małżeństwo.
Około 29 proc. żonatych Amerykanów uważa, że recesja przyniosła pewne „finansowe napięcia” w ich związkach, ale również 29 proc. przyznaje, że spowodowało to pogłębienie ich zaangażowania w małżeństwo. Tylko 13 proc. nie zgodziło się z tym stwierdzeniem.
Ponad połowa (52 proc.) Amerykanów będących w związku małżeńskim przyznaje, że recesja pogłębia zaangażowanie w małżeństwo, jednocześnie czyniąc partnerów szczęśliwszymi. Jednak badania dowiodły również niekorzystnego wpływu recesji na poziom odczuwanego przez małżonków szczęścia. Dotyczy on przede wszystkim strachu o sprostanie wydatków czy bezrobocia.
- Chcemy zakomunikować, że małżeństwo jest korzystne, zarówno z przyczyn osobistych, jak i ze względu na państwo oraz jego ekonomiczną stabilność – stwierdził Chuck Stetson, prezes Narodowego Tygodnia Małżeństwa, który niebawem rozpocznie się w USA. - W tych dniach trudności gospodarczych, liderzy polityczni, ale też poszczególni Amerykanie, muszą podjąć wysiłek na rzecz wzmocnienia małżeństwa – dodał.
Narodowy Tydzień Małżeństwa to pomysł Richarda Kane'a, zapoczątkowany w 1996 roku w Wielkiej Brytanii. Podczas jego trwania kościoły, organizacje prorodzinne i religijne mają zwracać uwagę na potrzebę umacniania instytucji małżeństwa i zmniejszenia liczby rozwodów. Jest obchodzony od 7 do 14 lutego.
eMBe/TheChristianPost.com/Nationalmariageweekusa.org
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

