Pastor kościoła Victorius Pentecostal Assembly (VMB) oświadcza, że specyfiki, które sprzedaje są "cudownym lekiem", który pomaga leczyć poważne choroby. "W sklepie owe mikstury kosztują mniej niż 6 GBP, natomiast kościół sprzedaje je za podwójną cenę, ponieważ są pobłogosławione przez pastora" - informuje dailymail.co.uk.
Reporterzy Manchester Evening News rozmawiali z członkami VMB, którym obiecano, iż po wypiciu litrowej butelki oliwy z oliwek i 500 ml soku porzeczkowego, ich dolegliwości znikną. Kościół prawdopodobnie łamie prawo reklamując produkty jako lek na raka, HIV oraz bezpłodność" - podaje angielski dziennik.
Skąd taka popularność "cudownych leków" z pieczęcią samego Boga? Wszystko zależy od lidera duchownego, który promuje takie pseudoleki. Lider zgromadzenia, który przedstawia się jako pastor Mbenga, stwierdził iż już wcześniej wyleczył cukrzycę i raka mózgu za pomocą mikstury. Pastor regularnie występuje w telewizji reklamując swoje specyfiki słowami "Lekarze nie mają odpowiedzi, my mamy odpowiedź". "To słowo Boże, w Piśmie Świętym jest napisane, że Bóg może leczyć te choroby i to jest wiadomość, którą przekazujemy ludziom - tłumaczy.
Po takim PR pewnie wielu chorych przyjdzie do pastora po pomoc. Szkoda tylko, że sekciarze nie zdają sobie sprawy (a może zdają?) z konsekwencji takich poczynań. Dlatego dobrze robią środowiska medyczne w Wielkiej Brytanii, które przestrzegają publicznie do stosowania alternatywnych rozwiązań w leczeniu poważnych dolegliwości. A pseudogłosiciele Słowa Bożego na sądzie ostatecznym dowiedzą się co zrobili. Wtedy nie pomoże żaden "cudowny eliksir".

