W niemieckich miastach powstają wspólnoty emigrantów z Iranu, którzy padli w swojej ojczyźnie ofiarą prześladowań. Za odejście od islamu do Chrystusa byli często biczowani czy dyskryminowani. Właśnie w Niemczech odnajdują teraz dla siebie nowy dom.

Niektórzy z nich ubiegają się o azyl, inni za 30 tysięcy dolarów uzyskują fałszywy paszport, dzięki któremu dostają się do Niemiec.

„Rosnąca liczba irańskich chrześcijan, którzy uciekają z ojczyzny do Niemiec, powinna nas zaalarmować. Oznacza to, że reżim w Iranie staje się coraz bardziej radykalny i represyjny” – mówi Saba Farzan, irańsko-niemiecki ekspert praw człowieka.

Sytuację irańskich chrześcijan dobrze obrazuje los 40-letniej kobiety, Afsaneh. W swoim domu i w pracy z okazji świąt Bożego Narodzenia wystawiła świąteczne drzewka. Została skazana wraz ze swoim kuzynem na 70 batów. Dziś, jak wielu innych prześladowanych, mieszka w Niemczech.

W 2012 roku przybyło do tego kraju aż 4500 emigrantów z Iranu. To o 3500 więcej niż w 2008 roku. Wielu prześladowanych osiedla się też w innych krajach Europy: Holandii, Szwecji i Austrii.

Irańscy chrześcijanie wyjeżdżają do Niemiec głównie ze względu na dobrą sytuację ekonomiczną tego kraju. Powstaje pytanie, czy na pewno wiedzą, co robią. To właśnie Niemcy, obok Francji, są krajem w którym dochodzi do największej liczby antychrześcijańskich incydentów. Według wiarygodnych źródeł dochodzi tam do takich zdarzeń każdego dnia w roku. Dewastacje cmentarzy, ataki na kościoły czy dyskryminacja chrześcijan w edukacji to po prostu niemiecka codzienność.

pac/foxnews