W środę policja pałkami rozpędziła protestujących przeciwko wizycie papieża Benedykta XVI w Madrycie po tym, jak uczestnicy laickiego marszu zaatakowali pielgrzymów.

 

W czwartek doszło do kolejnych incydentów. Część uczestników środowej manifestacji bez pozwolenia rządu przyszła na plac, by protestować "przeciwko brutalności policji" poprzedniej nocy.

 

Policja uniemożliwiła spotkanie grupy protestujących z pielgrzymami, zamknięto najbliższą stację metra a nad placem latały dwa śmigłowce. Mimo to, doszło do zamieszek a policja znowu musiała użyć pałek, żeby rozpędzić protestujących.

 

Burmistrz Madrytu Alberto Ruiz Gallardon nazwał uczestników "nietolerancyjnymi".

 

eMBe/TVN24