Propozycje mają być uzależnione od wzrostu PKB oraz od tego, czy kraj zostanie dotknięty recesją. Najbardziej optymistyczny wariant przewiduje, że z preferencyjnym traktowaniem pożegnają się rodzice jednego lub dwójki dzieci. - Ulga i becikowe byłyby przyznawane tylko w określonych warunkach - powiedział „Rzeczpospolitej” jeden z urzędników Kancelarii Premiera.
Mirosław Gronicki, doradca prezesa NBP, precyzuje, że zmiana zasad przyznawania ulgi wpłynęłaby na jej znaczne zwiększenie w przypadku rodzin wielodzietnych: - Zamiast obecnego 1 tys. zł mogłaby ona być nawet trzykrotnie wyższa.
Z ustaleń „Rzeczpospolitej” wynika także, iż premier rozważa podniesienie składek samozatrudnionych oraz likwidację 50-procentowych kosztów uzyskania przychodu dla twórców i dziennikarzy.
W wypadku, gdyby PKB spadło o 1 procent, ma dojść do podniesienia składki rentowej, wzrostu akcyzy i zmiany stawek VAT.
mo/„Rz”

