Kiedy aborcja nie jest naprawdę aborcją? Gdy jest "terapeutyczna" - wyjaśniają przedstawiciele międzynarodowej organizacji zdrowotnej, usilnie starając się o "strategiczne przymierze" z Kościołem katolickim. Instytut Badań nad Populacją (PRI) przeprowadził serię wywiadów, które pokazują w jaki sposób organizacje międzynarodowe używają językowych zabiegów, by promować własne cele. O sprawie informuje portal LifeSiteNews.

Dr Oscar Suriel Międzynarodowy Konsultant ds. Rodziny, Zdrowia i Wspólnoty z organizacji "prozdrowotnej" działającej na terenie obu Ameryk Pan American Health Organization (PAHO), członek Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) tłumaczy w wywiadzie, że PAHO nie promuje przerywania ciąży. Dr Suriel mówi, że jego organizacja wspiera jedynie "aborcję terapeutyczną".

- To nie prawda, że wspieramy aborcję – mówi Suriel. Zapytany przez działacza PRI o to, co robi na konferencji biskupów, jeśli jego organizacja działa sprzecznie z nauczaniem Kościoła, tłumaczy się niezręcznie. - To niedobra ocena, bo tak nie jest – przekonuje Suriel. - Mówisz o aborcji terapeutycznej. A terapeutyczna aborcja nie jest promocją aborcji. Terapeutyczna aborcja jest rzeczą ważna. Więc to, co promujemy to terapeutyczna aborcja. Ale pod żadnym względem nie promujemy aborcji per se. To zdecydownie co innego niż mówisz.

Zobacz jak szef ONZ-owskiej organizacji tłumaczy, co jest a co nie jest aborcją.

 

[video:http://www.youtube.com/watch?v=V50rAZEJMFA'/>

 

Dr Manuel Manrique Castro z UNICEF-u podczas spotkania w Quito w Ekwadorze przekonuje natomiast, że decyzję jego organizacji o promocji kondomów w walce z AIDS, wspiera wielu biskupów katolickich w Ameryce Łacińskiej.

Suriel i Manrique udzielili wywiadu podczas spotkania w Ekwadorze zorganizowanego przez Konferencję Episkopatu Ameryki Łacińskiej (CELAM). Obydwaj twierdzą, że w "Spotkaniu duszpasterskim na temat dzieci i młodzieży z grupy ryzyka" uczestniczyli na zaproszenie CELEM. Obaj zachęcali biskupów do "strategicznego przymierza".

Tymczasem PAHO i UNICEF to organizacje, które promują tzw. "zdrowie reprodukcyjne", co w nomenklaturze Narodów Zjednoczonych jest terminem zastępczym na aborcję, środki wczesnoporonne, antykoncepcję i sterylizację. Organizacje te - choć oficjalnie działają zgodnie z lokalnym prawem - wywierają presje na rządy, by liberalizowały przepisy w dostępie do aborcji, powołując się na konwencję o eliminacji wszelkich form dyskryminacji wobec kobiet.

AJ/LifeSiteNews.com

 

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »