Naukowiec stwierdził, że amerykańscy neokonserwatyści są pokonani, a dominującą rolę pełnią liberałowie. - Liberalny, pseudo-lewicowy ruch dominuje teraz pod kierownictwem tego Amerykanina… Obamy - powiedział Waquillah.
Na pytanie dziennikarza, czy można wykorzystać miękką władzę, żeby "upiększyć użycie twardej władzy", politolog zauważył, że jest to "niesłychanie rozprzestrzenione w mediach amerykańskich, jak również w programach szkolnych i kulturze popularnej". - Teoria twardej władzy opiera się na zasadzie władzy silnego i osłabianiu i anihilacji słabego. Słaby nie ma prawa żyć. Tylko najsilniejszym i najsprawniejszym pozwala się przeżyć. Ta teoria wypływa z biologii. Darwin zaobserwował, że słaby zawsze jest likwidowany. Nie może dać sobie rady z warunkami klimatycznymi lub środowiskowymi i wymiera. Powiedział, że to samo dotyczy ludzi. Słaby człowiek, słaba cywilizacja, słaby kraj lub słaba kultura muszą zostać rozgromione, żeby zrobić miejsce dla białej rasy, dla silnego, dla “supermana”. To jest teoria “Końca historii”, stworzona przez Francisa Fukuyamę. Biały człowiek przypieczętuje historię i będzie panował, a wszystkie inne cywilizacje muszą zostać rozgromione przy końcu historii. (…) - zauważył naukowiec.
Waqiullah przkeonuje, że muzułmanie "walczą na rzecz dobra, podczas gdy niewierni walczą na rzecz zła". - To jest wojna wartości, nie interesów materialnych ani ambicji osobistych lub narodowych. To jest wojna cywilizacji, wojna wartości. Cywilizacja islamska broni dobra. (…) - twierdzi profesor.- Niektóre filmy wyglądają na szczyt niewinności, czystości i zaufania. Wyglądają na miłe, nieszkodliwe filmy, jak filmy o Supermanie albo „Tom i Jerry”. Ludzie nie wyczuwają niebezpieczeństwa tych filmów, ale te filmy wpajają zachodnią filozofię, teorię Thomasa Hobbesa, którą omawialiśmy - przekonuje politolog.
Muhammad Waqiullah otrzymał doktorat na Uniwersytecie Mississippi, pracował w Instytucie Studiów Islamskich i Arabskich w Ameryce w Fairfax (stan Wirginia). Na stałe mieszka w USA.
AM/Euroislam.pl

