Do redakcji trafiło pismo w sprawie filmu wysłane przez kanadyjską firmę Cineflix i od zamawiającej film stacji National Geographic. Z oświadczenia wynika, że prace nad odcinkiem poświęconym katastrofie smoleńskiej niebawem się rozpoczną, a ich zakończenie planowane jest na koniec roku. Przedstawiciele obu firm zapewniają, że podczas pracy nad filmem chcą uwzględnić „wszystkie oficjalne raporty i dokumenty” dotyczące katastrofy. Można więc się spodziewać, że wśród nich znajdzie się również np. Biała Księga – dokument będący efektem prac zespołu parlamentarnego ds. zbadania przyczyn katastrofy Tu-154M.



W zeszłym tygodniu kanadyjska firma producencka Cineflix opublikowała zapowiedź 12. sezonu popularnej dokumentalnej serii „Mayday” poświęconej badaniom przyczyn katastrof lotniczych. Jeden z odcinków ma dotyczyć katastrofy smoleńskiej. Tytuł odcinka „Following orders” („Wykonując rozkazy”), jak i jego streszczenie opublikowane na stronie brytyjskiej Wikipedii powołującej się na informacje uzyskane od Cinefliksu sugerowały, że scenariusz jest oparty na kłamliwym raporcie MAK-u, zrzucającym całkowitą odpowiedzialność na polskich pilotów. Po oburzeniu  wielu Polaków do stacji zaczęto wysyłać listy z protestem. Monika Logwiniuk z Kanady sama dotarła do osób z firmy Cineflix i nakierowała je m.in. na raport komisji Macierewicza. „Nie jestem nikim ważnym. Jestem jedynie Polką, która zna swoje obowiązki” – napisała w przesłanej do redakcji wiadomości.



Trudno nie cieszyć się z zapewnień twórców. To jednak nie finał sprawy. Nie można zapominać, że to dopiero początek batalii o prawdę, którą zafundował nam polski rząd. Niestety brak reakcji polskich władz po skandalicznej konferencji MAK, gdzie zaprezentowano kłamliwy i szkalujący Polskę raport spowodował, że dziś świat zna jedynie wersję katastrofy przedstawioną przez Rosjan. Zapewnienia twórców filmu niestety nie wykluczają, że rekonstrukcja katastrofy będzie dla nas pomyślna. Może się okazać, że i tak zobaczymy generała Błasika w kabinie pilotów i naciskającego Lecha Kaczyńskiego i wypowiedź jakiegoś eksperta, który powie, że polska opozycja nie wierzy w te ustalenia. Z ogłoszeniem triumfu należy więc poczekać przynajmniej do napisania scenariusza odcinka o Smoleńsku. Niemniej jednak należy się cieszyć z sukcesu Polaków, którzy dowodzą, że potrafią wpłynąć na producentów jednej z najpopularniejszych dokumentalnych serii na świecie. Bez wątpienia jest to sukces. Nie może on nas jednak uśpić.


Łukasz Adamski