Prezydent, choć złożył podpis pod uchwaloną przez Sejm ustawą reformującą zasady funkcjonowania Otwartych Funduszy Emerytalnych, to jednocześnie zwrócił się ze swoimi wątpliwościami do Trybunału Konstytucyjnego. Ustawa o OFE zostanie skontrolowana w tak zwanym trybie kontroli następczej.
Podpisanie ustawy o OFE przez Prezydenta mocno krytykuje opozycja parlamentarna. Według europosła PiS Ryszarda Czarneckiego to, że Komorowski odesłał podpisaną ustawę do TK pokazał tym samym, że "to legislacyjny bubel". Według posła Marcina Mastalerka z PiS prezydent schował się za plecami swoich urzędników i dlatego o jego decyzji poinformowali ministrowie z jego kancelarii, a sam Bronisław Komorowski był nieobecny. I dodał, że "gdyby prezydent chciał zadbać o interesy Polaków to odmówiłby podpisania ustawy lub skierował ją do Trybunału prewencyjnie".
Sekretarz generalny SLD Krzysztof Gawkowski uważa, że podpisując ustawę prezydent kierował się troską o budżet i o Platformę Obywatelską. - Widać wyraźnie, że prezydent nie wydostał się spod kurateli premiera Donalda Tuska.
mod/IAR
