Premier Mateusz Morawiecki odniósł się do ogłoszonej dziś decyzji Komisji Europejskiej, która uruchomiła przeciwko Polsce procedurę ws. rzekomego uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego w związku z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego. Szef polskiego rządu zauważa, że Komisja nie rozumie rozdziału pomiędzy kompetencjami państw członkowskich a kompetencjami unijnych instytucji.
Unijny komisarz ds. sprawiedliwości Didier Reynders poinformował dziś, że Komisja Europejska zdecydowała o wszczęciu procedury przeciwnaruszeniowej wobec Polski. To reakcja na orzeczenia polskiego Trybunału Konstytucyjnego podkreślające nadrzędność Konstytucji RP nad prawem unijnym.
- „Komisja Europejska wszczęła postępowanie przeciwnaruszeniowej wobec Polski z powodu naruszenia prawa unijnego przez Trybunał Konstytucyjny. Próbowaliśmy nawiązać dialog, ale sytuacja się nie poprawia. Należy przestrzegać podstaw porządku prawnego UE, w szczególności nadrzędności prawa UE”
- napisał komisarz na Twitterze.
Polska ma teraz dwa miesiące, aby odpowiedzieć na wezwanie do usunięcia uchybienia.
W czasie konferencji prasowej w Rudzie Śląskiej do sprawy odniósł się premier Mateusz Morawiecki.
- „Bardzo głęboko nie zgadzam się z taką tezą podstawową tego wniosku Komisji Europejskiej, a mianowicie, że Trybunał Konstytucyjny nie spełnia jakichś rzekomo wymogów”
- podkreślił.
Szef rządu ocenił, że „Komisja Europejska w niewłaściwy sposób rozumie tzw. zasadę kompetencji przyznanych w art. 5 Traktatu o Unii Europejskiej”.
- „Sądzę, że coraz więcej państw członkowskich Unii Europejskiej dostrzega to, że przecież gdzieś musi być granica kompetencji, o czym może decydować Unia Europejska, a o czym państwo polskie”
- zauważył.
- „Czy chcielibyśmy, żeby Unia Europejska decydowała o prawie rodzinnym, o prawie spadkowym czy jakichkolwiek innych, które przynależą do dziedziny państw członkowskich? Raczej nie. Ogromna większość obywateli europejskich odpowiada na takie pytanie przecząco”
- dodał.
Wskazał, że trzeba postawić tamę postępującemu w Brukseli trendowi centralizmu biurokratycznego.
kak/PAP, wp.pl
