"Powinieneś być bliźnim dla wszystkich, bez wyjątku" - zdjęcie
22.02.14, 09:55Fot. Łukasz Turek/Fronda

"Powinieneś być bliźnim dla wszystkich, bez wyjątku"

14

Rekolekcje z ojcem Johnem Bashoborą rozpoczęły się wczoraj w hali "Gryfia" w Słupsku. Od godziny 22.00 wypełniła się cała hala modlitwą i nauką charyzmatycznego ojca Bashobora.

Homilię podczas Mszy Świętej wygłosił biskup Edward Dajczak, który powiedział: - Stara religia ma to do siebie, że najchętniej dyskutuje. Nie brak jej również pośród nas. Najchętniej byśmy dyskutowali, pośpiewali może jeszcze, klaskanie też nieźle nam wychodzi. A Jezus przed chwilą nam powiedział w tym jednym z najważniejszych w Ewangelii dialogów, że On nie przyszedł przekazać nam idei, przekonań, haseł. Nawet nie chodzi o to, żebyśmy się gromadzili i pięknie śpiewali. Kiedy szliśmy czy jechaliśmy do "Gryfii", a świadomie ominęliśmy kogoś, kto cierpi, to - nawet głośno śpiewając - wątpliwe, czy spotkamy Jezusa. Bo On jest tam, przy cierpiącym-.

Biskup przypomniał również, czym powinna być nauka Jezusa odnośnie pytania: "kim jest mój bliźni"?. "Odpowiedź na to pytanie natychmiast dzieli ludzi: na „naszych” i na „innych”. Jedni są moimi bliźnimi, inni - nie. Od kochania tych drugich jestem wolny. Jezus nie pozwala się wciągnąć w taką dyskusję, nie chce takich rozważań. Dlatego tego dyskutującego i każdego z nas, kto chciałby tak patrzeć na dzieło Jezusa, sprowadza mocno na ziemię. Powinieneś być bliźnim dla wszystkich, bez wyjątku (...) Jesteśmy tu po to, żeby wyjść z tej hali z sercem, oczami, ciałem bliższym Jezusowi. Po to tu jesteśmy. Po to przyjechał John. Tylko wtedy to ma sens i tylko wtedy Bóg dokona w nas rzeczy wielkich. Jesteśmy ludźmi, którzy ciągle się spieszą, mają zapełnione kalendarze. Może będziemy się tak bardzo spieszyć, nawet do czynności ewangelizacyjnych, że miniemy człowieka, przy którym jest Jezus".

Rekolekcje potrwają do niedzieli. Uczestniczy w nich około 2 tysięcy wiernych.

sm/gosc.pl

Komentarze (14):

anonim2014.02.22 10:19
Oczywiscie! Najlepiej od razu bez dyskusji zrezygnujmy z katolickiej jezusowej tozsamosci i od razu stanmy sie wszyscy heretykami. Swietny pomysl.
anonim2014.02.22 10:45
Miłość bliźniego polega na tym, że chcę mu dać wszystko to, co najlepsze. Czymś takim jest tylko życie wieczne z Chrystusem. Zatem aby to osiągnąć wszyscy muszą się nawrócić do Jedynego Kościoła Chrystusa, czyli my katolicy musimy z miłości do bliźniego wzywać ich do powrotu do Kościoła, a nie utwierdzać w błędzie, gdyż jest to fałszywa miłość.
anonim2014.02.22 11:22
@enrque111 "Zatem aby to osiągnąć wszyscy muszą się nawrócić do Jedynego Kościoła Chrystusa, czyli my katolicy musimy z miłości do bliźniego wzywać ich do powrotu do Kościoła(...)" Święta prawda, ale jak to zrobić? Czy najpierw mamy machać „paragrafami” przed człowiekiem i mówić: jeśli będziesz tego przestrzegał, to Bóg cię przygarnie. Czy może mówić: Bóg cię kocha i czeka na ciebie, przyjdź a poczujesz prawdziwą radość (i nawet nie zauważy jakie szczęście daje przestrzeganie „paragrafów” :) ). Pierwsi chrześcijanie pomimo niebezpieczeństw głosili Ewangelie siłą Boga i miłości do ludzi. Chrześcijaństwo mimo przeciwności dynamicznie się rozwijało. W momencie kiedy ludzie Kościoła bardziej niż miłością do bliźniego zaczęli zajmować się poszerzaniem wpływów INSTYTUCJI Kościoła, wówczas ludzie zaczęli się odwracać i trwa to niestety do dziś. W dzisiejszej Europie Kościół katolicki spada na margines, ale spokojnie, PRAWDA zawsze zwycięży. Pozdrawiam
anonim2014.02.22 12:06
@Lubiniak Tu nie chodzi o "machanie paragrafami" - Kościół przez prawie 2000 lat prowadził ewangelizację wszystkich krajów i narodów, wykonując nakaz Chrystusa: "Idźcie i nauczajcie wszystkie narody ...". Przestał to czynić po Soborze Watykańskim II, kiedy to odstąpiono od ewangelizacji, na rzecz tzw. "nowej ewangelizacji". Owoce tego są tragiczne, a jak stwierdził Jezus - "po owocach ich poznacie. Podam tylko jeden przykład braku skuteczności "nowej ewangelizacji" w porównaniu ze "starą" - otóż biskup ordynariusz diecezji Chur (Szwajcaria) wyznał swego czasu, że w jego diecezji, liczącej 150 000 dusz, między rokiem 1954 a 1964 (do zakończenia SWII) było 933 nawróceń z protestantyzmu, lecz w ciągu następnych 10 lat liczba ta spadła do 318. W Stanach Zjednoczonych przed soborem było około 170 000 nawróceń każdego roku - obecnie liczba ta w spadła w bardzo znaczący sposób i nie ma ich prawie w ogóle.
anonim2014.02.22 14:01
2000X 60zł???
anonim2014.02.22 14:03
nieważna kasa liczy się miłość ... to dlaczego jednak kasa?
anonim2014.02.22 14:59
"Odpowiedź na to pytanie natychmiast dzieli ludzi: na „naszych” i na „innych”. Jedni są moimi bliźnimi, inni - nie. Od kochania tych drugich jestem wolny. Jezus nie pozwala się wciągnąć w taką dyskusję, nie chce takich rozważań. Dlatego tego dyskutującego i każdego z nas, kto chciałby tak patrzeć na dzieło Jezusa, sprowadza mocno na ziemię. Powinieneś być bliźnim dla wszystkich, bez wyjątku" Jaki piękny byłby świat, gdyby każdy z nas o tym pamiętał i umiał zawsze wprowadzić to w czyn! (bo to jest trudne. Bardzo trudne, ale warte wysiłku)
anonim2014.02.22 16:01
@DonnaAnna Co to znaczy wg ciebie "kochać innych" ? Czy oznacza to pozostawienie ich w błędzie i grzechu, aby skazani byli na wieczne potępienie ?
anonim2014.02.22 16:36
Oznacza to także otwierać im oczy na błąd i grzech, kiedy to konieczne, jednocześnie szanując ich ludzką godność i wolną wolę. Co jest trudne, wiem, wymaga i pokory, i roztropności, i mądrości, i cierpliwości... Zdaję sobie sprawę z tego, że brzmi to może banalnie, ale trudno o uniwersalną receptę, kiedy każdy człowiek jest inny.
anonim2014.02.22 16:41
enrque111 "Co to znaczy wg ciebie "kochać innych" ? " *** Proponuję wczytać się w nauczanie Pana naszego - czyli codziennie obcować ze Słowem Bożym przekazanym choćby w Ewangeliach, np: KAZANIE NA GÓRZE (Mt5:38-48) Miłosierny Samarytanin (Łk10: 30-37) Uważaj, abyś "dbając o zbawienie innych", nie przegapił własnego zbawienia.
anonim2014.02.22 17:46
@Klara Nie pitol modernistycznych sloganów. To co ty uważasz za miłość jest zwykłą charytatywą. Działania charytatywne każdemu z nas nie powinny zastępować prawdziwej miłości, którą jest najwyższe dobro człowieka, czyli życie wieczne, a te można uzyskać jedynie w Kościele. Zatem prawdziwą miłość bliźniemu okazujemy poprzez nawracanie go na wiarę katolicką.
anonim2014.02.23 15:50
@emrque111 "te może uzyskać jedynie w kościele" - ciekaw jestem, wobec tych słów, jaka jest twoja opinia na temat obecnego miejsca pobytu bp. Marcela Lefebvre, zmarłego, przypomnijmy, w stanie ekskomuniki z owego jedynego miejsca gdzie można uzyskać życie wieczne. Bo ja na przykład, mimo zła jakie ten człowiek wyrządził Kościołowi dawałbym mu szanse na życie wieczne (choć po solidnym czyśćcu - w końcu działał źle ale mimo wszystko chyba w dobrej, choć błędnej, wierze), ale ty, jak rozumiem, jesteś absolutnie przekonany że ów siedzi obecnie w piekle?
anonim2014.02.23 15:52
Aha, i jeszcze jedno. Jeżeli dla ciebie Ewangelia to "modernistyczne slogany" - to weź się człowieku nawróć, bo naprawdę źle jest z tobą.
anonim2014.02.23 17:07
@Kaspian, ale jednak to nie Ty decydujesz. Ani enrque111, ani papież, ani żaden inny człowiek, tylko Ten, który najlepiej zna serce biskupa Lefebvre :D.