Papież Franciszek podkreślił, że chce by „Kościół był ubogi dla ubogich”. Niestety, znaczna część naszych rodzimych komentatorów interpretuje te słowa jako apel o pozbywanie się przez polskie duchowieństwo wszelkich dóbr materialnych. Słowa Ojca Świętego są interpretowane w taki sposób, by przywalić o. Tadeuszowi Rydzykowi czy abp Głódziowi (mówił o tym w rozmowie z Fronda.pl br. Marcin Radomski OFM Cap). W podobny sposób papieską wypowiedź wykorzystała Monika Olejnik, której gościem w Radiu Zet był poseł PiS Andrzej Jaworski.

Olejnik pytała, czy polscy księża nie powinni wziąć przykładu z Franciszka, na co Jaworski odpowiedział: „Pani redaktor, papież Jan Paweł II pokazał swoim przykładem, że potrafił żyć w apartamencie papieskim i prawie wszystkie swoje dochody rozdawał biednym, potrzebującym, sam żył niezwykle skromnie. Papież Franciszek idzie dokładnie tą samą drogą”.

Parlamentarzysta powiedział, że widział ostatnio na jednym z portali zestawienie aut, jakimi jeżdżą polscy duchowni. Był tam samochód abp Głódzia, wart ok. 100 tys. złotych. - Tylko że w tych samych zestawieniach nie ma na przykład informacji, jakimi samochodami, dużo droższymi, jeżdżą na przykład prezydenci miast, szefowie spółek miejskich, państwowych, gdzie pieniądze na te samochody idą z naszych pieniędzy – oponował Jaworski.

Poseł PiS zaapelował również, by nie popadać w paranoję. - Jeżeli ktoś pokonuje 100, 200, 300 tys. km rocznie, to nie wsiądzie do samochodu, który będzie się psuł, który trzeba będzie ciągle naprawiać. Tak niestety jest, pani redaktor. Zawsze staramy się kupić rzeczy droższe, ale lepsze, które na dłużej nam starczą. Kupując samochód za 100 czy za 200 tys. zł, możemy tym samochodem jeździć 10 lat – mówił w Radiu Zet.

eMBe/Gazeta.pl/Radio Zet