- O "oknie życia" można powiedzieć nie tylko dobre rzeczy. Najwyraźniej możliwość anonimowego porodu skłania także do szybkiego pozbycia się dziecka – twierdzi posłanka Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU) do Bundestagu, Ingrid Fischbach. Z tego powodu niemieccy chadecy pracują nad ustawą, która ma umożliwić "porody zaufania".

Centroprawicowi politycy chcą, by matki, które nie chcą wychowywać swoich dzieci, mogły oddać je do odpowiedniej instytucji, zaś ich dane byłyby tajne i przechowywane przez organizację pozarządową. To także odpowiedź na krytykę, jaką pod koniec listopada wobec "okien życia" wyraziła niemiecka Rada Etyki.

"Okno życia" to miejsce, najczęściej przy szpitalu bądź klasztorze, w którym matki mogą zostawić swoje nowo narodzone dzieci, bez podawania swoich danych. Niemowlęta są później przekazywane do adopcji. Zwolennicy tego rozwiązania widzą w nim ratunek dla tych dzieci, które w innym przypadku mogłyby trafić na śmietnik. Przeciwnicy krytykują sytuację, w której maluchy przekazywane są bez jakichkolwiek informacji na temat ich pochodzenia czy stanu zdrowia.

sks/Die Welt

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »