Pornografia dla pedofilów? Skandynawski bioetyk nie ma nic przeciwko - zdjęcie
12.05.15, 19:40Fot. Sxc.hu

Pornografia dla pedofilów? Skandynawski bioetyk nie ma nic przeciwko

13

Ole Martin Moen w tekście „Etyka pedofilii” zamieszczonym w „Etikk i praksis. Nordic Journal of Applied Ethics”, choć zastrzega, że relacje seksualne dorosłych z dziećmi są czymś złym, bowiem krzywdzą one dzieci, to jednocześnie szeroko omawia problem tego, czy sama pedofilia jest czymś złym, czy nie. A jego wnioski wcale nie są jednoznacznie negatywne w ocenie pedofilii. Owszem przyznaje on, że czyny seksualne wobec dzieci są złe, bowiem ranią dzieci, ale jednocześnie uznaje, że „pociąg seksualny do dzieci jest często głęboką i integralną częścią osobowości pedofilów”, a „z punktu widzenia przez pedofilów, seks dorosłych z dziećmi jest bardzo atrakcyjny. Można przypuszczać, że seks dorosłych z dziećmi jest dla pedofilów tym samym, co seks z dorosłymi dla nie-pedofilów”.

Autor „Etyki pedofilów” przekonuje także, że w rozważaniach na temat pedofilii trzeba brać pod uwagę to, jak bardzo nieszczęśliwi są pedofile nie mogąc realizować swojego popędu seksualnego z dziećmi. „Musi być niezmiernie trudne dla nich przejść przez życie nigdy nie szukając kontaktów seksualnych z dziećmi” – przekonuje etyk. I zadaje – w imieniu pedofilów – pytanie: „jak możemy się spodziewać, że będzie prostsze dla pedofila całkowite powstrzymanie się od seksu z dziećmi, niż dla nie-pedofila powstrzymanie się od seksu z dorosłymi”?

Co z tych rozważań ma wynikać? Odpowiedź jest prosta. W ramach współczucia dla pedofilów Ole Martin Moen postuluje poszukiwanie rozwiązań, które pozwalałyby im realizować swoje zboczone  potrzeby. „Jest moralnie dopuszczalne dla pedofilów tworzenie dostęp do fikcyjnych historii i generowanych komputerowo grafik z pedofilskimi treściami” – oznajmia etyk. „Produkcja, dystrybucja i rozpowszechnianie tekstów i komputerowo generowanych grafik z treściami pedofilskimi powinno być legalne” – dodaje.

Ale to nie wszystkie jego wnioski. Dalej przekonuje, że trzeba skończyć z „potępieniem pedofilów”. „Potępienie pedofilów za to, że są pedofilami jest niesprawiedliwe” – oznajmia. „Możliwe, że obecne potępienie przeszkadza pedofilom w powiedzeniu prawdy o ich skłonnościach pracownikom medycznym” – dodaje. A na koniec proponuje, by w szkołach zacząć mówić uczniom nie tylko o tym, jak zachować się, gdy będą ofiarami pedofilów, ale także jak zachować się, gdy sami będą pedofilami. „Pewien procent uczniów szkół średnich jest albo zostanie pedofilami, a obecnie oni nie mają żadnej porady, jak radzić sobie ze swoją seksualnością” – zaznacza.

Jednym słowem w ramach walki z ranieniem dzieci mamy przekonywać dzieci, że część z nich będzie zboczeńcami, produkować pornografię pedofilską i zaprzestać stygmatyzacji ewidentnego zboczenia. Ciekawe, kiedy znajdzie się bioetyk, który zaproponuje, by wprowadzić lekcje z seksu pedofilskiego do programów szkolnych, a później zatrudnić biednych pedofilów, jako nauczycieli edukacji seksualnej.

Tomasz P. Terlikowski

Komentarze (13):

anonim2015.05.12 19:58
[W ramach współczucia dla pedofilów Ole Martin Moen postuluje poszukiwanie rozwiązań, które pozwalałyby im realizować swoje zboczone potrzeby.] To może niech używają na małych kózkach. :) Przepraszam za ten mało smaczny żart, ale szukanie "rozwiązań" dla pedofilów to głupota.A jeśli miałbym poszukać jakiegoś rozwiązanie, to BARDZO OSTRE kary, łącznie z usuwaniem narządów płciowych. Dzieci powinny być pod specjalną ochroną pod tym względem, każdy sukinsyn, który zrobi im krzywdę powinien liczyć się z tym, że mocno za to zapłaci. Oczywiści można stosować DODATKOWO jakieś psychologiczne metody, ale główną bronią na pedofilii powinna być surowa i NIEUCHRONNA kara. P.S. A co do tych kózek, ciekawe co by o tym mówili pełni "tolerancji" dla różnych zboczeń ekolodzy i inni zakochani w zwierzętach. :)
anonim2015.05.12 20:08
Kula w łeb. Dla tego filozofa.
anonim2015.05.12 20:11
dać im jakieś lalki dmuchane niech się na nich wyżywaja a nie na dzieciach
anonim2015.05.12 20:37
"Społeczeństwo gender i jego wrogowie". Rozdział 1: Tomasz Terlikowski. ... xD
anonim2015.05.12 20:55
Potępianie pedofili za to, że są pedofilami, jest rzeczywiście niesprawiedliwe. Potępiać należy czyny, nie skłonności - chyba, że ktoś sobie złą skłonność dobrowolnie wyhodował. Ale pomysł generowanej komputerowo pornografii dla pedofili to już jest potworność. Może by tak pójść dalej i postulować budowę jakichś symulatorów dla pedofili? Ale takie są logiczne konsekwencje założenia, że każdy ma prawo do ekspresji seksualnej.
anonim2015.05.12 21:14
homoseksualizm też jest chorobą z której bezpośrednio wynika pedofilia, środowiska homoseksualne często wykorzystują nieletniego. Potrzebują homoseksualiści coraz to nowszych perwersji są psychicznie zaburzeni, to powinno być przymusowo leczone jeśli dzieci mają być bezpieczne. W pierwszej kolejności homoseksualizm należy powstrzymać i przynajmniej utrudnić dostęp dla nieletniego do pornografii mającej zły wpływ podczas dorastania.
anonim2015.05.12 23:00
No to może jeszcze w ramach współczucia dla ss-manów nakręćmy im film o skakaniu żydom po łbach ? To nie jego wina, że ss-man a że paru żydów ucierpi, to ca tam - czego się nie robi dla postępu. Gdy olewa się cierpienie ofiary dla żeru na ochłodę dla krzywdzicieli, to nie ma w tym żadnych granic. Takie propozycje jak tego filozofa to są właśnie owoce działalności lgbt-gówno. Zboki pedofile chcą być bezkarni.
anonim2015.05.12 23:10
Majestic Maj 12, 2015, 9:14 po południu "homoseksualizm też jest chorobą" Mylisz się ekspercie od wszystkiego. Homoseksualizm nie jest chorobą. Homoseksualizm można co najwyżej zakwalifikować jako zaburzenie psychiczne. Idź skończ medycynę i wtedy będziesz się wypowiadał.
anonim2015.05.12 23:15
Dla pedofila jest tylko jedna kara - przeniesienie na inną parafię. A tak serio, pornografia zaostrza potrzeby seksualne, a nie je wytłumia, więc pomysł poroniony.
anonim2015.05.13 7:12
@AnitaF Po pierwsze, pornografia generowana komputerowo dla pedofili bynajmniej nie pomaga pedofilom w powstrzymaniu się od poddania się swym skłonnościom, lecz przeciwnie: jest formą ich realizacji, taką jednak, by nie wiązała się z krzywdą osób trzecich. Jest to dokładnie w myśl założenia, że każdy ma prawo do ekspresji seksualnej. Po wtóre: pornografia jest sama w sobie złem, ponieważ złem jest niepotrzebne rozbudzanie namiętności seksualnych. Oczywiście stwierdzenie to wymagałoby dodatkowych uzasadnień, na co nie ma miejsca w krótkiej notatce. Po trzecie: w propozycji owego etyka tkwi założenie, że celem uprawiania seksu jest zaspokojenie popędu seksualnego, albo też dostarczenie sobie określonego rodzaju przyjemnych doznań. Tymczasem czynności seksualne stanowią formę wyrażania pewnego typu więzi międzyludzkich. Dotyczy to również więzi ulotnych. Po czwarte - co za tym idzie - taka forma zaspokajania potrzeby seksualnej, jaką proponuje pedofilom ów etyk, może mieć charakter wyłącznie namiastkowy. Osobną kwestią jest to, jaką terapię należy stosować wobec pedofili i co zrobić, żeby się sami na nią zgłaszali. Nie mam pojęcia, co można by w tej sprawie zrobić. Na pewno nie wystarczą bardzo ostre kary - bo niektóre zachowania pedofilne mogą mieć charakter kompulsji. Ale zostawmy to, bo się na tym nie znam.
anonim2015.05.13 9:31
Pedofilia jest anormalną preferencją seksualną. Nie każda anormalna preferencja seksualna jest penalizowana. Ta jest, ponieważ prawo karne staje nie w opozycji do czyichś upodobań erotycznych, ale w obronie dobra dzieci, zagrożonego aktem o podłożu pedofilnym. Czy Pan dr Terlikowski odpowie uprzejmie na pytanie, czyje dobro jest zagrożone przez wytwarzanie materiałów erotycznych o charakterze pedofilnym, jeżeli w ich wytwarzaniu nie będą brały udziału dzieci?
anonim2015.05.13 13:17
""Gdy olewa się cierpienie ofiary" Jakiej ofiary?" a bierzesz pod uwagę zniszczenie osób wykorzystanych przy stworzeniu poruszonych treści pornograficznych ?! Co to ? - traktujesz drugiego człowieka jak paliwo do baku ? Nawet jeśli będą to filmy stworzone tylko za pomocą oprogramowania, to nie bierzesz pod uwagę, że taki zbok po naładowaniu umysłu takimi treściami-wizjami będzie chciał takowe zrealizować.
anonim2015.05.13 20:48
@AnitaF Wydaje mi się, że przyjmuje Pani następujący układ założeń: dzieci trzeba chronić przed pedofilami, a zarazem pedofile powinni mieć możność zaspokajać swe skłonności i/lub pedofile tak czy inaczej będą dążyć do zaspokojenia swych skłonności. Rozwiązaniem jest tedy pornografia o treściach pedofilnych generowana komputerowo i w ten sposób wilk będzie syty i Czerwony Kapturek cały. Zwłaszcza gdyby się okazało, że dając pedofilom zastępczą formę zaspokajania swych skłonności, chronimy dzieci. Dlatego właśnie jest to dla Pani kwestia empiryczna: czy pedofile koncentrując się na miłych im obrazach zaniechają dzieci (oczywiście statystycznie), czy nie. Wydaje się nadto, że zakłada Pani, że istotą moralności jest - by użyć wyrażenia de Waala - helping and not hurting; wydaje się także, że przyjmuje Pani konsekwencjalizm (to naprawdę tak się nazywa) w teorii moralności: to działanie jest dobre, które per saldo zwiększa sumę dobra. Pornografia pedofilna generowana komputerowo może - o ile badania empiryczne to pokażą - zwiększać sumę dobra, ponieważ chroni dzieci i dostarcza pewnej formy szczęścia pedofilom. Otóż ja odrzucam oba te założenia. Odnośnie do pierwszego: celem moralności nie jest uładzenie stosunków między ludźmi w taki sposób, że mogą oni w jak największym stopniu realizować swe pragnienia, a zarazem nie wchodząc w drogę innym ludziom. Celem moralności jest ukształtowanie charakteru w taki sposób, by człowiek zrealizował optimum potencjalności natury ludzkiej, albo inaczej mówiąc, by jego życie jako całość było dobrym życiem. Częścią tego - ale tylko częścią - jest współpraca i budowanie więzi z innymi ludźmi. Niemniej istotnie jest jednak również to, co dawniej nazywało się ładem duszy, czyli zintegrowaniem władz umysłu i ciała oraz harmonizacją i hierarchizacją dążeń. Z takiej perspektywy pedofilia jest zdefektowaną formą seksualności - z czym zresztą, jak mi się wydaje, się Pani zgadza. Dostarczenie pedofilom zastępczej formy spełnienia seksualnego wcale nie czyni ich seksualności mniej zdefektowaną, a w najlepszym razie - o ile badania to potwierdzą - uczyni ją mniej szkodliwą społecznie. Odnośnie do drugiego: odrzucam konsekwencjalizm, ponieważ istnieją według mnie czyny wewnętrznie złe, których nie wolno wykonywać, nawet gdyby miało wypłynąć z nich jakieś dobro. Moim zdaniem kontakt z pornografią jest czynem wewnętrznie złym. Zdaje mi się, że Pani uważa inaczej. Ale jeśli mam rację, to nie należy godzić się na pornografię generowaną komputerowo dla pedofili, nawet wówczas, gdyby przyczyniło się do do ochrony dzieci. Być może uzna Pani moje stanowisko za fanatyczne i okrutne, ale ja lubię być fanatyczny i okrutny w taki sposób, pragnę taki być, chlubię się tym i wolałbym, żeby mnie szlag na miejscu trafił, niż bym miał przestać pragnąć taki być. Uwaga dodatkowa: być może wcale nie jest Pani zwolenniczką konsekwencjalizmu, a tylko nie uważa Pani kontaktu z pornografią za czyn wewnętrznie zły. Muszę przyznać, że zło pornografii jest dla mnie czymś oczywistym, ale nie potrafię wyjaśnić dlaczego, poza tym, co już poprzednio napisałem. Proszę mi wybaczyć, że nie odnoszę się bezpośrednio do Pani wypowiedzi, ale uznałem, że lepiej będzie przedstawić sprawę w perspektywie bardziej ogólnej. Sądzę bowiem, że się nie porozumiemy z uwagi na odmienne założenia antropologiczne i metafizyczne.