Wszystko zacznie się w poniedziałem przed szpitalem w Wołominie, gdzie – jak napisał Palikot na swoim blogu - „rozpoczniemy akcję pokazywania drastycznych zdjęć dzieci z wadami, akceptowanymi przez PiS i Kościół - "Dzieci Chazana"! Będziemy odczytywać nazwiska lekarzy, którzy podpisali deklaracje wiary oraz rozdawać ulotki mówiące o prawach kobiet w szpitalach. Objadą tak całą Polskę! Niech ludzi zobaczą, o co chodzi w tym diabelskim pomyśle!”.
Odwrócenie pojęć, jakie widać w tej wypowiedzi poraża. Diabelstwem nie jest ratowanie życia, ale odmawianie go tym, którzy nie spełniają kryteriów. A już wierutną bzdurą jest uznanie tych dzieci za dzieci Chazana. To są dzieci, umiłowane dzieci, Boga. On jest ich ojcem, On je stworzył i z jakiegoś, sobie znanego powodu, dopuścił do nich i do ich rodziców ten straszny krzyż. Nie wiemy dlaczego tak jest, nie mamy pojęcia jakie są plany Boga, ale wiemy, że każde z tych dzieci jest kochane przez Niego, że każde jest przez Niego przyjęte, i że każde – w wiecznej Ojczyźnie zostanie przyjęte.
Stosunek do nich, do tych zeszpeconych, głębko upośledzonych, pozbawionych szans na życie i odrzuconych przez społeczeństwo jest miarą nie tylko chrześcijaństwa (bo akurat chrześcijanin nie może w nich nie dostrzegać Chrystusa), ale zwyczajnie człowieczeństwa. Te dzieci są godne miłości, tak samo jak każdy inny człowiek, i tak samo jak każdy inny mają swoją godność. Ich życie, i to od pierwszej minuty od poczęcia do ostatniej chwili życia ma zaś sens. Niepowtarzalny i potrzebny temu i przyszłemu światu. „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, mnieście uczynili” - mówi do nas Jezus. I aż trudno nie zadać pytania, czy naprawdę chcemy zabić Chrystusa w tych najmniejszych dzieciach?
Tomasz P. Terlikowski
