W Bazylice Mariackiej w Gdańsku odsłonięto pomnik ku czci ofiar katastrofy pod Smoleńskiem. Monument powstał z inicjatywy abp Sławoja Leszka Głódzia. Pomnik stanął w kaplicy Św. Doroty, w której znajduje się już m.in. sarkofag Macieja Płażyńskiego.

Pomnik ma kształt „wachlarza” utworzonego z granitowych, czarnych płyt, na których zostały wypisane imiona i nazwiska wszystkich osób, które zginęły w katastrofie smoleńskiej.

Nad całością góruje figura Chrystusa Zmartwychwstałego. Dodatkowo, w konstrukcji pomnika umieszczono ziemię z miejsca katastrofy, fragment rozbitego samolotu oraz kawałek brzozy, o którą uderzył tupolew.

- Figura Chrystusa, wyłaniającego się z czarnych płyt, jest znakiem naszej wiary w życie wieczne. Chrystus przypomina, że on sam jest Zmartwychwstaniem – powiedział abp Głódź.

- Pomniki zawsze powstają z potrzeby serca. To epitafium z czarnego granitu, te nazwiska wypisane na płytach, a nad nimi Chrystus, to znak zwycięstwa nad śmiercią. Myślę, że ta czytelna chrześcijańska symbolika będzie fundamentem, który dźwignie naszą wielką tęsknotę – mówiła w imieniu rodzin Elżbieta Płażyńska, która z Marią Karwetą oraz Barbarą Cichocką dokonała odsłonięcia pomnika.

Taka forma pomnika wywołała jednak wiele kontrowersji w środowisku historyków sztuki. Dr Jacek Friedrich z Uniwersytetu Gdańskiego nazwał go „estetycznym koszmarem”.

Kilkudziesięciu historyków sztuki i artystów z całej Polski wystosowało do abp Głódzia list otwarty, w którym wzywali metropolitę do zaniechania projektu pomnika w takim kształcie. Forma monumentu wzbudziła też wątpliwości pomorskiego konserwatora zabytków, stwierdził on jednak, że brak mu prawnych narzędzi, by wpłynąć na pomysłodawców.

- Sztuka ma to do siebie, że najpierw się nie podoba, a potem przetrwa. A tu chodzi przede wszystkim o pamięć – powiedział przed odsłonięciem pomnika gdański metropolita.

eMBe/Tvp.info.pl

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »