Do zdarzenia doszło w niedzielę około godziny 14. Policjanci otrzymali informację, że w pobliżu mostu Grunwaldzkiego na tratwie – a właściwie na kawałku pomostu – dryfuje człowiek. Funkcjonariusze uznali, że może potrzebować ratunku i wyruszyli do akcji.
Okazało się, że wrocławski Robinson Crusoe jest pijany. Nie reagował na wezwania policjantów. Ostatecznie udało się go jednak przetransportować na drugi brzeg.
34-latek (2,5 promila alkoholu) nie dryfował jednak po Odrze bez celu. Chciał dokonać swoistego wyczynu i dopłynąć na swojej tratwie aż do Świnoujścia. Można tylko spekulować, czy stamtąd chciał się przedostać do Niemiec w poszukiwaniu lepszego życia. Tak czy inaczej polska policja dbała o demografię zatrzymała niecodziennego podróżnika.
kad/onet.pl
