W czwartek Prokuratura Generalna i Naczelna Prokuratura Wojskowa we wspólnym komunikacie po raz pierwszy ujawniły, jakie "wstępne wersje" przyczyn katastrofy z 10 kwietnia bada Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie.
W ramach jej śledztwa trwają przesłuchania świadków - dotychczas przesłuchano ponad 70, gromadzenie i analiza dokumentów celem weryfikacji wszystkich założonych wersji. Prokuratura zwróciła się m.in. do służb specjalnych o udzielenie wszystkich posiadanych informacji mogących mieć znaczenie dla wyjaśnienia przyczyn i przebiegu katastrofy.
Wersja pierwsza katastrofy to usterki techniczne samolotu, wśród nich: wady konstrukcyjne TU-154M, defekty sprzętu wskutek złej obsługi przez personel naziemny i defekty urządzeń w czasie lotu. Według komunikatu, przyjąć bądź odrzucić tę wersję będzie można jednoznacznie najwcześniej po zakończeniu prac Polskiej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, której przekazano całość dokumentacji technicznej TU-154M, zabezpieczonej w kraju. Samolot w 2009 r. był poddany generalnemu remontowi w Rosji, skąd odebrano go 21 grudnia 2009 r. "Na podstawie dotychczasowych ustaleń nie ma powodów do kwestionowania ani rzetelności tego remontu, czy też poprawności odbioru samolotu przez stronę polską" - stwierdzono.
Wersja druga to zachowanie - działanie lub zaniechanie - załogi, w tym: błąd w technice pilotowania, niezdyscyplinowanie załogi w powietrzu, niedoszkolenie załogi. Do przyjęcia bądź odrzucenia tej wersji, jak również założenia o nieprawidłowości działania rosyjskiego personelu naziemnego, kluczowe jest co najmniej otrzymanie od Federacji Rosyjskiej materiałów, o które prokuratura zwróciła się 10, 16 i 20 kwietnia.
Trzecia wersja to "zła organizacja i zabezpieczenie lotu, w tym: nieprawidłowości polskiego personelu naziemnego i nieprawidłowości rosyjskiego personelu naziemnego". Co do tej wersji trwają intensywne czynności śledcze.
Wersja czwarta obejmuje "zachowanie osób trzecich (np. zamach terrorystyczny, sugestie i oczekiwania od załogi określonego postępowania)". Prokuratura podkreśla, że "żaden z uzyskanych dotychczas dowodów tej wersji nie potwierdza". "Niemniej jednak odrzucenie tej wersji na obecnym etapie śledztwa byłoby przedwczesne. Może to nastąpić w sposób kategoryczny dopiero po przeprowadzeniu i ocenie całości materiału dowodowego" - podkreślono.
Podano także, że strona rosyjska wykonała dwie ekspertyzy przeprowadzone przez Centrum Ekspertyz Kryminalistycznych MSW Federacji Rosyjskiej w sprawie ustalenia użycia materiałów wybuchowych. Pierwszą ekspertyzę wykonano 12 kwietnia, wykorzystując próbki do badań pobrane z części samolotu znajdujących się na miejscu katastrofy. Z jej treści wynika, iż nie ujawniono obecności materiałów wybuchowych. Nadto przeprowadzono badania broni znalezionej na miejscu zdarzenia. "Opinie balistyczne wykluczyły oddanie strzałów z zabezpieczonych sztuk broni" - dodano.
W komunikacie poinformowano, że wstępne ustalenia wskazują, że przed lądowaniem samolotu TU-154M rosyjski Ił-76 podejmował dwukrotnie próbę lądowania na lotnisku w Smoleńsku, ok. kilkadziesiąt minut przed próbą lądowania TU-154M. Po zatoczeniu kręgu nad lotniskiem samolot ten odleciał, odstępując od lądowania. "Wspomniana różnica czasowa wyklucza hipotezę o jakimkolwiek związku incydentu z katastrofą. Zatem pojawiające się spekulacje o wywołanych przez ten samolot turbulencjach, które miałyby zakłócić lot samolotu TU-154M są bezpodstawne" - podkreśla komunikat.
Prokuratura poinformowała, że ustalenie czasu katastrofy nastąpi w oparciu o dane ze wszystkich urządzeń i źródeł, które mogły zarejestrować ten fakt. ABW powierzono zabezpieczenie procesowe filmu znanego z internetu ("film amatorski wykonany 10.04. tuż po katastrofie przed przybyciem ratowników") oraz procesowe zabezpieczenie 122 telefonów komórkowych, aparatów fotograficznych i laptopów należących do ofiar - celem odtworzenia treści zapisów ewentualnych rozmów, zdjęć, sms-ów, obejmujących czas krytycznego lotu. Komendzie Głównej Żandarmerii Wojskowej zlecono procesowe zabezpieczenie przedmiotów osobistych, dokumentów oraz innych rzeczy ofiar katastrofy.

