Jak podkreśla „Dziennika Gazeta Prawna” stworzony w Moskwie stenogram, oznaczony numerem jeden zawierał dużo białych plam. Niemal wszystkie te fragmenty zostały odczytane. Z nagranie usunięto jedynie szumy. - Nie stosowaliśmy żadnych metod poprawy dźwięku. Chcieliśmy uniknąć zarzutów o manipulacje – powołuje się „DGP” na jednego ze śledczych.
W Polsce jedna kopia nagrania trafiła do krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych. Identyczny materiał dostali prowadzący dochodzenie prokuratorzy wojskowi. Tu zajęli się nim m.in. eksperci z Biura Badań Kryminalistycznych Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
- Nagranie z kabiny pilotów pod względem dźwiękowym można porównać do nagrań z coctail party. Specjalne algorytmy, tzw. filtry adaptacyjne, pozwalają zredukować całe tło dźwiękowe i zdecydowanie poprawić jakość nagranej rozmowy - tłumaczy gazecie „jedna z zaangażowanych w sprawę osób”. Podobne metody są wykorzystywane do identyfikacji rozmówców oraz, co do weryfikowania, czy nagranie nie było manipulowane.
maj/DGP
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

