Podatnicy zapłacą za bank nasienia dla lesbijek - zdjęcie
07.08.14, 20:56fot. sxc hu

Podatnicy zapłacą za bank nasienia dla lesbijek

26

O sprawie poinformował „The Daily Mail”. Za równowartością około 1500zł brytyjskie lesbijki i samotne matki będą mogły korzystać ze specjalnego banku nasienia dotowanego przez rząd. Baza danych będzie umożliwiać wybór dawców nasienia podług przynależności etnicznej, wagi, religii i zainteresowań.

Inicjatywa ma odpowiadać na „zapotrzebowanie par jednopłciowych i samotnych kobiet". Kobiety, które nie były w stanie znaleźć dla siebie odpowiedniego partnera i nie chcą już dłużej czekać na dziecko, będą teraz mogły za drobną opłatą odnaleźć w banku odpowiadające ich preferencjom nasienie. 

Brytyjski rząd przyznaje więc otwarcie, że jego zdaniem ojciec nie jest potrzebny do wychowania dziecka. Pozwala, by za publiczne pieniądze funkcjonowało miejsce, które otwarcie wspiera dziecięcą krzywdę. Choć przeciwko inicjatywie protestują środowiska chrześcijańskie, nie ma większych szans, by istnienie tego banku nasienia zostało zagrożone. Dla obecnego, podobno konserwatywnego rządu Wielkiej Brytanii, "równouprawnienie" homoseksualistów to bowiem jedne z priorytetów. 

pac/lsn

Komentarze (26):

anonim2014.08.7 21:08
Buhahahahhahahahahhahahahahahhahahaha ;)))))) :DDD yhym.. yhym... OK... This is getting beyond a joke. .................... Up with the revolution!!!!!!!
anonim2014.08.7 21:11
Nikczemne poczynania ale przecież ateiści identyfikują się z zwierzętami więc czynią jak nie ludzie tylko potwory.
anonim2014.08.7 22:01
Niemądrzy ludzie wszystko potrafią spartolić. :) "Robienie dzieci", to wielka przyjemność. Kochający się mężczyzna i kobieta w miłosnym, namiętnym uścisku. Zatracenie się w przyjemności, uniesienia nie do opisania. A oni chcą jakieś "zastrzyki" ze spermą robić. :) Fuj. A przy okazji, za paręnaście lat, to samo państwo będzie płaciło pieniądze za szukanie biologicznych ojców. Już teraz sąd w Niemczech orzekł, że dziecko ma prawo do poznania biologicznego ojca i teraz jest problem, bo "bank spermy" obiecał anonimowość dawcą nasienia. Teraz starsi faceci, którzy jako studenci, chcieli sobie dorobić oddając nasienie, drżą ze strach, aby do drzwi nie zapukało ich dorosłe dziecko, kto wie czy nie poprosi o alimenty odsetkami za brak opieki przez te wszystkie lata. :) Jak ludzie swoimi durnymi pomysłami z "bankami spermy" i sztucznym zapłodnieniem komplikują sobie (i innym) życie.
anonim2014.08.8 1:38
Czy każde dziecko nie ma przypadkiem prawa do posiadania znanych mu rodziców? Dlaczego w imię ideologii i kasy pozbawia się je tej podstawowej dla ich tożsamości wiedzy? Dlaczego samotne paniusie, które kiedyś dla towarzystwa kupowały sobie kotki i pieski, teraz mają być wspierane w "leczeniu" swej samotności poprzez kupowanie sobie dzieci? Współczuje dzieciom w ten sposób poczętych...
anonim2014.08.8 5:17
To chyba dobrze, bedzie lepszy przyrost naturalny? Nikt nie mowi ze ojciec nie moze wychowac dziecka, tylko ze nie jest do tego absolutnie niezbedny. Tak samo jak (w dzisiejszych czasach) matka.
anonim2014.08.8 8:33
@AnitaF ... "Ciężko mówić o wydumanych "prawach"" To prawo nie jest wydumane, ale oczywiste. Jego oczywistość dotrze nawet do ciebie, gdy będzie więcej procesów o ustalenie rodzicielstwa dzieci poczętych tą metodą. "gdy alternatywa jest być i ich nie mieć lub nie być wcale." Skoro uważasz, że "bycie" jest wartością, to znaczy, że bezwzględnie jesteś przeciwko aborcji? Cieszę się. "Poza tym nieznajomość rodziców (szczególnie ojca) to przypadłość dość częsta i bez banków spermy." Co nie oznacza, że coś co, według ciebie, jest częste, jest czymś dobrym i pożądanym. Niby dlaczego zło ma być utrwalane? "To Ty tutaj w imię ideologii chcesz je pozbawić szansy na istnienie!" Istnienie w towarzystwie zamordowanych lub nienarodzonych sióstr i braci, nie jest istnieniem, które osobiście chciałabym zafundować swojemu wytęsknionemu dziecku. "Te samotne "paniusie" (skąd w Tobie taka ilość pogardy dla bliźnich?)" To nie pogarda, ale stwierdzenie faktu. Zamiast pieska lub kotka - berbeć. Nie zmienia to intencji. "jeżeli mają taką wielką chcicę na dziecko to mogą je sobie spłodzić w pełni naturalnie w klubowej toalecie z panem, którego imienia nigdy nawet nie poznają." No cóż... Skoro nie mają szansy na zawarcie innej znajomości, która by nie sprowadzała je do roli dziwek i nie mają nic przeciwko temu? "To Twoim zdaniem lepszy sposób na poczęcie?" Lepsze to niż in-vitro. "Bo jak na moje to bank spermy jest nie tylko bezpieczniejszy i zdrowszy, ale i zdecydowanie godniejszy." No tak. Kurestwo bez mężczyzny... To faktycznie jest "godne". "Współczuje dzieciom w ten sposób poczętych..." A niepoczętym? :)
anonim2014.08.8 9:10
I brawo, Brytyjczycy mają tego typu pomysły i jakoś o wiele lepiej im się żyje, niż nam w Polsce.
anonim2014.08.8 9:13
@eXistenZ ... ""Katolicy (w tym księża) płacą podatki, więc dlaczego z ich pieniędzy nie mieliby otrzymywać pensji katecheci czy kapelani?" Ledwie wczoraj padł ten argument. Lesbijki też płacą podatki." Raczej zauważyć, że podatki wiernych Kościoła Katolickiego w Polsce swobodnie wystarczą na opłacenie katechetów-księży. Podatki nielicznych lesbijek z ledwością wystarczą na opłatę ich ekstrawagancji. Zawsze ktoś, kto nie jest lesbijką lub gejem do takiego "interesu" przeznaczonego dla nich będzie musiał dopłacić.
anonim2014.08.8 9:34
@merss... "Kropelka potem przyjdzie do takiego dziecka i mu powie, że się nie powinno było urodzić, bo się Kropelce nie podoba orientacja rodziców." Dziecku na pewno nie powiem, że nie powinno się urodzić, skoro się urodziło, ale jednopłciowym "rodzicom" na pewno bym powiedziała, że żyją w grzechu.
anonim2014.08.8 9:48
@kropelka : "Raczej zauważyć, że podatki wiernych Kościoła Katolickiego w Polsce swobodnie wystarczą na opłacenie katechetów-księży. Podatki nielicznych lesbijek z ledwością wystarczą na opłatę ich ekstrawagancji. Zawsze ktoś, kto nie jest lesbijką lub gejem do takiego "interesu" przeznaczonego dla nich będzie musiał dopłacić" Ja jestem wierną KK w Polsce i absolutnie nie zgadzam się na opłacanie i księży i katechetów z moich podatków, a i tak muszę "dopłacać do takiego interesu". Jeżeli do interesu jednej grupy muszę dopłacać i nie mam na to wpływu, to bądźmy sprawiedliwi i przyznajmy, że będziemy dopłacać do interesów wszystkich grup, czy nam się to podoba czy nie.
anonim2014.08.8 10:07
Gwoli rzetelności dziennikarskiej: to nie są "Banki spermy dla lesbijek", tylko "Banki spermy" po prostu, z których pośrednio korzysta całe społeczeństwo (trzeba tylko zrozumieć jak). Po drugie napiszcie ile taki podatnik zapłaci - ćwierć funta rocznie?
anonim2014.08.8 11:22
@wilcza75 ... Z ciebie taka "wierna KK" jak ze mnie chiński mandaryn.
anonim2014.08.8 11:29
@kropelka A skąd Pani może wiedzieć jaki ze mnie Katolik? Jak można oceniać czyjąś wiarę? Wie Pani któż tak robił ? Faryzeusze. Na całe szczęście ja ocenę pozostawiam Panu Bogu.
anonim2014.08.8 11:32
@merss ... Ciężko u ciebie z myśleniem? "No masz ci klops urodziło się dziecko co za nieszczęście wg. Kropelki tych wszystkich dzieci nie powinno być." W którym momencie napisałam, że nie powinny być? Jak zaistniały, to powinny być. WSZYSTKIE, które zostały powołane do życia. Ze swojej strony zapytam z kolei - czy dzieci, które już są w sposób naturalny poczęte, tym bardziej nie powinny być? Dlaczego więc ich wiele milionów się abortuje bez sprzeciwu podobnych tobie "moralizatorów", którzy płaczą nad "być albo nie być" dzieci z in-vitro? Hipokryzja nr 1. "Ona sobie ich na tym świecie nie życzy." Nie popieram niegodziwych sposobów doprowadzających do ich przyjścia na świat. Ty zapewne chętnie za to byś abortowała dzieci pochodzące z gwałtu, jako "niegodne" życia? Hipokryzja nr 2. " Jeżeli nie wypaczasz swoją postawą ideologii katolickiej to bardzo ona źle świadczy o katolicyzmie." Nie ma czegoś takiego jak "ideologia katolicka". Tworzą ją i "wypaczają" zgodnie ze swoimi potrzebami, tacy ludzie jak ty. "Z pewnością bardzo by ich to zainteresowało co ma do powiedzenia wątpliwej moralności ideolożka, która jest niezadowolona z faktu istnienia ich dzieci." Wszystkie dzieci są warte życia. Nie wszyscy "rodzice" są warci ich wychowywania.
anonim2014.08.8 11:34
@wilcza75 ... "A skąd Pani może wiedzieć jaki ze mnie Katolik? " Na podstawie tego, co piszesz. Jeśli nim jesteś, to raczej jesteś takim "katolikiem teoretycznym", czyli wierzącym ale niepraktykującym, albo odwrotnie.
anonim2014.08.8 11:36
@eXistenZ ... "Kropelka, podaj mi dane, na których oparłas swoje wyliczenia" Poszukaj je sobie. Są ogólnie dostępne.
anonim2014.08.8 11:55
@eXistenZ ... "podaj mi dane, ile w UK jest lesbijek płacących podatki, ile rocznie ogółem wynosi ich podatek, i ile kosztuje utrzymanie banku spermy, w tym procencie, w którym korzystają z niego lesbijki." No widzisz... początek masz dobry. Teraz wejdź na odpowiednie strony pod linkiem https://www.gov.uk/ i będziesz miał najświeższe dane.
anonim2014.08.8 12:01
@Kropelka Na podstawie jednego zdania jest Pani w stanie ocenić czyjąś wiarę? Gratuluję. Pan Jezus oceniał ludzi na podstawie całokształtu ich życia, Pani potrafi ocenić po jednym zdaniu - Gratuluję po raz drugi, jest Pani mądrzejsza od samego Boga! Poza tym jak niechęć do finansowania z moich podaktów księży i katechetów ma się do mojej wiary? Nijak. Zakony finansują się same, nie finansuje ich ani Kuria, ani Państwo. Da się? Da się. Wolałabym żeby część moich podatków została na jakiś Zakon przeznaczona a nie na pensje np. dla katechetów. A dlaczego? Ponieważ uważam,że nauczanie religi,w zasadzie obowiązkowe, w szkołach państwowych, jest uwłaczające dla samej religi. Dlaczego jest uwłaczające? Ponieważ zamiast uczyć religi osoby naprawdę zainteresowane, robi się cyrki z tych obowiązkowych lekcji i znieważa tym samym religię. Można się z tym nie zgadzać, ale zaklinać rzeczywistości się nie da. A katecheci tylko się do tego przyczyniają , do robienia z religi cyrku, ponieważ najczęściej nie posiadają elementarnej wiedzy ani charyzmatu do nauczaniu o Bogu i wierze.
anonim2014.08.8 14:21
@wilcza75... Droga Pani! Jeżeli faktycznie jest Pani osobą religijną i wierzącą, to na podstawie tego, co Pani postuluje, mogę jedynie stwierdzić, że jest Pani równocześnie osobą niezwykle naiwną. Wyprowadzenie nauczania religii ze szkół po II w. św. to był wymysł komunistów, który w sposób ostateczny zrealizowali w 1961 roku. Po krótkiej "odwilży" po tzw. "transformacji" już 14 kwietnia 1992 roku MEN wydał rozporządzenie w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w szkołach publicznych. Takie było pragnienie Polaków, aby nauczanie religii wróciło do szkół. "katecheci tylko się do tego przyczyniają , do robienia z religi cyrku, ponieważ najczęściej nie posiadają elementarnej wiedzy ani charyzmatu do nauczaniu o Bogu i wierze. " To zwykła lewacka propaganda, która nas przekonuje, że tak właśnie jest i w ten sposób ma zamiar zdeprecjonować wartość nauczania zasad religii w szkole.
anonim2014.08.8 14:21
@eXistenZ ... To nie mój problem, że nie umiesz szukać, ale twój.
anonim2014.08.8 19:05
@merss… „byś się łaskawie zwróciła w stronę rodziców” Nie „łaskawie”, ale wprost i zwyczajnie. „ze swoim ideologicznym nienawistnym komentarzem” Skoro dla ciebie prawda jest „ideologią”, to pewnie żyjesz w Matrixsie. Bój się obudzić z niego. „Abortuje się przede wszystkim płody niechciane, w większości na tak wczesnym etapie, że nie ma mowy o dziecku.” Wczesny etap czego? Komara, którego można zabić pacnięciem gazety? Gdzie pobierałeś nauki o rozwoju człowieka? Bo jakoś cienko… „Czasami aborcji poddawane są także płody z nieuleczalnymi wadami rozwoju.” Aborcji? Czyli ich się bezceremonialnie zabija, bo nie spełniają oczekiwań na słodkiego dzidziusia. „Nikt nie abortuje zdrowych dzieci na zaawansowanym etapie ciąży.” Utopista. „Są to pojedyncze przypadki ścigane prawem.” Ciekawe… ile takich „pościgano”? „twoim katotalibanowym komentarzem” Och! Jaki miły jesteś :) „aby dzieci homo nie było na świecie” Były i będą. Biedne dzieciaki… „ty byś wolała, żeby one się w ogóle na świecie nie pojawiły” Niech będą. Ale chyba mogę wyrazić swój niepokój co do poprawnego wychowania tych dzieci w takich pseudo-rodzinach? „Błąd logiczny, bo to są TE dzieci.” Co ty pierniczysz? Ja o Niebie, ty o chlebie. Piszę o godziwości sposobów powoływania dzieci na ten świat, a ty piszesz o samych dzieciach. Nie odróżniasz jednego od drugiego? „Tamtych powołanych wolą rodziców jednopłciowych by nie było.” Kurcze…. Czegoś nie zauważyłam? Była przyznana już nagroda Nobla, za znalezienie sposobu zapłodnienia kobiety przez inną kobietę, albo na urodzenie dziecka przez mężczyznę? „Ciekawie się czyta członkinię ideologicznej organizacji religijnej” Jestem wyznawczynią chrześcijaństwa w jego katolickiej wersji. O ideologiach zaczęto gadać, gdy zaczęły one powstawać 200 lat temu. Lewakom tak się ta nazwa spodobała, że ochrzcili tym mianem nawet religie. Oczywiście nie mając pojęcia, czym wiara, religia jest. „Dla ciebie one są warte jedynie wtedy, kiedy już się na świecie pojawią.” Oczywiście. Od momentu zapłodnienia jaja ludzkiego. „nie powinno być ich na tym świecie” Rusz mózgiem i racz zrozumieć: Dzieci nie powinny się pojawiać za pomocą niegodziwych metod! Dziecko nie jest winne temu, w jaki sposób się poczęło -z miłości małżeńskiej, po gwałcie, czy z in-vitro. Jak jest, to jest i ma od momentu poczęcia niezbywalną godność osoby ludzkiej. „Twoje myślenie jest nic nie warte, niespójne, nielogiczne i pełne nienawiści do normalności, których nie akceptujesz” Hm… Dokładnie to samo mogłabym napisać o twoim… Dla mnie „normalne” to jest mama+tata+dzieci. Reszta to mniejsza lub większa patologia lub nieszczęście. „Nienawiść do gejów całkowicie przysłoniła ci zdrowy rozsądek i odebrała zdolność empatii” Jaj ich nie nienawidzę. Ja im współczuję, że nie potrafią być inni. Normalni.
anonim2014.08.8 19:21
@AnitaF… „A jakież to są jego podstawy?” Zdumiewasz mnie… To nie wiesz skąd się biorą dzieci? Każdy z nas ma ojca i matkę i dla prawidłowo ukształtowanej osobowości człowieka jest ważne, aby znać swych biologicznych rodziców. To taka podstawowa, naturalna potrzeba. „Procesy są dowodem na słuszność? :)” Nie. Ale są odzwierciedleniem pewnego problemu, którego ujawnienie może być mocną podstawą do stwierdzenia słuszności tego, o czym pisałam. „Bycie "bezwzględnie przeciwko aborcji" jest nie tylko idiotyczne, ale wręcz zbrodnicze.” „Zbrodnicze”??? To ci dopiero… Ochrona czyjegoś życia jest zbrodnią. Świat lewackiej logiki jest chyba nie z tego świata. „A to, że według Ciebie coś nie jest dobre i pożądane nie oznacza, że nie ma prawa bytu.” Ja nie relatywizuję. Albo coś jest złe, albo dobre. Jak jest złe, to należy tego unikać. „I nikt Cię do tego nie zmusza, prawo wyboru!” Również moim prawem wyboru jest przestrzeganie innych przed złym postępowaniem. Co niniejszym czynię. „ideologicznie nie popierasz ich stylu życia” Ale dlaczego mam popierać czyjś zły styl życia? Nie akceptuję puszczania się samotnych kobiet po to, aby mieć „maskotkę” na samotne wieczory – dziecko. To jest zwykłe uprzedmiotowianie drugiego człowieka, który ma być panaceum na własne niedostatki. „To jest sedno pogardy dla drugiego czowieka.” To jest sedno współczucia dla dziecka urodzonego z takiego powodu. „To już jest dla Ciebie podstawa do potępiania ich?” Nie potępiam czyjejś samotności, bo różnie się w życiu układa. Potępiam traktowanie własnego dziecka, jako „zapchajdziury” swej samotności. „Co Ty z tym kurestwem?!” Skoro kobieta ma dziecko, a nie jest mężatką i nigdy nią nie była, to kim jest, o ile nie była zgwałcona?
anonim2014.08.8 22:42
@merss… „W przeciwieństwie do ciebie nie mam ideologicznych klapek na oczach” Och… Gratuluję dobrego samopoczucia. „Negujesz wszystko co nie po twoim ideologicznym nosie.” Neguję to co jest złe, niedobre, relatywne. Gdybym była ateistką zapewne również te same sprawy bym negowała. „w twych postach obserwujemy” O! Jakiś zespół obserwuje moje posty? Dobre… „siła złego na jednego”? „nas czarować będziesz, że katolicyzm nie jest ideologią jeszcze nie wyniknie, że tak jest. Tobie się tak jedynie wydaje.” Dokładnie jest w drugą stronę: Z tego, że czarujesz mnie, iż katolicyzm jest ideologią, jeszcze nie wyniknie, że tak jest. Tobie się tak jedynie wydaje. „Powyższe cytaty pokazują, że jesteś katotalibanką.” I jestem z tego dumna! Moje zasady sprawiają, że nikt mi nie wmówi, że pseudo-rodzina jest rodziną. Poza tym, to przeczy zdrowemu rozsądkowi. „kogoś wątpliwego moralnie kto opowiada, że dzieci homo nie powinno być na świecie” Nie ma to jak „zrozumieć” kogoś z własnej, ideologicznej perspektywy. Jeżeli dzieci w tych pseudo-rodzinach są, to powinny w nich nadal być, przy założeniu, że przynajmniej jedno z „partnerów” jest naturalnym rodzicem, i nikt nie zamierza jednopłciowym parom ich odbierać. Niemniej środowisko homoseksualistów nie jest dobrym środowiskiem do wychowywania dzieci. Jeśli tak, nie powinno się im powierzać dzieci do wychowania poprzez adopcję, czy zezwalać na posiadanie dzieci poprzez procedurę in-vitro. „drugie jedyną niegodziwą metodą poczęcia dzieci jest gwałt” In vitro również. Z kilku powodów. „dlaczego pitolisz o tym, że te dzieci nie powinny być poczęte?” Bo metoda in-vitro nie jest metodą godną do powoływania dzieci na ten świat. To jest przyjęcie przez rodziców jednego dziecka, kosztem odrzucenia wielu innych dzieci. To jest metoda dla „rodziców” - egoistów, którzy zaślepieni żądzą posiadania dziecka, nie zważają na okoliczności powołania tego jedynego, upragnionego. „Występujesz przeciwko tym dzieciom.” Dopóki się nie pojawią na tym świecie jako zapłodnione komórki jajowe, to twój zarzut jest bezprzedmiotowy. „Oczywiście dzieci są niczemu winne, podobnie jak ich rodzice, czy to biologiczni, czy to adopcyjni.” Wygłosiłaś ćwierć albo pół prawdy. (+) Dzieci nie są niczemu winne. (-) Rodzice są winni powołania za pomocą IV dziecka. Nikt ich (podobno) do tego nie zmusza, sami się na to decydują. (-) Biologiczni rodzice są winni temu, że pozwalając jednemu dziecku dorosnąć, porzucają pozostałe dzieci, którym przekazali życie i zgadzają się na ich bezterminowy pobyt w zamrażarce. (?) Jakiego typu rodziców adopcyjnych miałaś na myśli? „rojenia oraz nienawiść Kropelki.” Nie roję sobie niczego, ani nikogo nie nienawidzę. Nie unoszę się emocjami przy analizie problemu. Nie moja wina, że emocje ponoszą tych, którzy te analizy czytają i imputują mi nienawiść do kogokolwiek. „Czarować, że nie nienawidzisz możesz wyłącznie siebie oraz swoje środowisko.” Skoro współczucie uznajesz za nienawiść, to chyba twój problem w rozróżnianiu emocji, które miewam do kogoś? Ja wiem, co czuję i nie mam wpływu na to, jak to zinterpretujesz. „twoja pogarda dla związków homo oraz ich dzieci.” STOP! Nie gardzę nimi. Współczuję ludziom, którzy ze względu na swoją „orientację” nie są w stanie zorganizować sobie życia osobistego w normalny sposób. To samo dotyczy ich dzieci. Nie są winne temu, że mają takich lub innych rodziców. „wbrew medycynie ma pogląd, że homo jest "zaburzeniem"” Zaburzeniem jest wszystko, co jest odmienne od normalności. Krótkowidz ma zaburzone widzenie, głuchy ma zaburzone słyszenie, homoseksualista ma zaburzone ukierunkowanie seksualności. Za pomocą głosowania nie ustala się faktów. A tak zrobiono z zaburzeniem seksualności pod wpływem agresywnego lobbowania środowiska LGBT. Za pomocą głosowania można nawet ustalić, że Ziemia jest płaska, jeśli znajdzie się wystarczająco silne lobby, które to przeforsuje. „nie ma potrzeby z narzucaniem im swoich kontrowersyjnych poglądów” Kontrowersyjne to są właśnie poglądy namolnego i agresywnego lobby LGBT. „A może wierzysz w to, że ktoś nie wie, czym wg. twojej ideologii jest homoseksualność?” Homoseksualność jest przypadłością. Czyny homoseksualne sa grzechem. „ktoś nie uznaje twoich poglądów, że woli się kierować nauką, medycyną, zdrowym rozsądkiem, własnym rozeznaniem oraz sumieniem?” I co nauka mówi na temat homoseksualności? Wrodzona czy nabyta? Opinia medycyny jest nieistotna, bo powstała na skutek głosowania. Zdrowy rozsądek mówi, że to jest odchyłka od normalności. Własne rozeznanie? Nie jestem „homo”, znam paru homoseksualistów. Dziwni, chociaż całkiem mili faceci. Sumienie? Mówi mi, że pary jednopłciowe nie mogą zawierać małżeństw oraz adoptować dzieci, a także nie powinny korzystać z procedur in-vitro. „ktoś może mieć świadomość nauki krk odnośnie homo, lecz ją odrzucać?” No to grzeszy, więc może sobie zadać pytanie, czy jest nadal członkiem Kościoła Katolickiego. „W swoim życiu nie spotkałem jeszcze homo, który by nie znał nauki kościoła.” Trudno byłoby nie znać, skoro jest to „straszak” obtrąbiony wszem i wobec na dowód tego, jaki to Kościół Katolicki jest straszny i nie szanuje praw człowieka. „Nie spotkałem również takiego, który by się z tą nauką zgodził.” Trudno się dziwić :) Zatwardziały grzesznik, nie przyzna się do tego, że czyni coś źle. „Oni mają prawo się z tobą nie zgadzać.” Jasne, że mają. „i mają prawo do życia w spokoju” Nie organizuję pikiet pod domami znajomych homoseksualistów. „Inaczej za chwilę zapukają ci do drzwi i role się odwrócą” Grozisz mi? Ja nikomu do drzwi nie pukam. Do drzwi swoich znajomych homoseksualistów dzwonię. Mają dzwonki przy drzwiach. Ale tą ostatnią wypowiedzią dałeś dowód swej „tolerancji”… Cienki, ideologiczny hipokryto…
anonim2014.08.8 23:15
@AnitaF… W skrócie, bo już późno… „Bezwzględny sprzeciw przeciwko aborcji oznacza w skrajnych przypadkach poświęcanie życia kobiety "ratowania" "życia" zarodka, co nie sposób określić inaczaj, jak właśnie zbrodniczym.” Nie znasz zatem nauki Kościoła Katolickiego pod tym względem. Zgodnie z zasadą „podwójnego skutku”, którą sformułował św. Tomasz z Akwinu, Kościół dopuszcza np. sytuację, gdy istnieje konieczność usunięcia macicy zaatakowanej przez nowotwór, nawet gdy kobieta jest w ciąży, co oznacza śmierć dziecka. Zaniechanie działań medycznych mogłoby spowodować śmierć zarówno matki, jak i dziecka. Śmierć dziecka, która jest następstwem działania medycznego, nie jest działaniem zamierzonym, lecz tzw. drugim skutkiem, czyli z moralnego punktu widzenia działaniem dopuszczalnym. „Albo coś TWOIM ZDANIEM jest złe, albo TWOIM ZDANIEM dobre.” Są prawdy uniwersalne, które sprawiają, że coś jest obiektywnie dobre lub złe niezależnie od moich lub twoich poglądów. „Ależ unikaj sobie do woli!” Dziękuję za pozwolenie. „Przestrzegaj, ale uszanuj, że nie wszyscy się dostosują.” Mam tego świadomość. Mogę swoje dziecko przestrzegać przed czymś złym, na przykład przed zażywaniem narkotyków. Skoro wbrew przestrogom spróbuje z nimi poeksperymentować i spieprzy sobie życie, to będzie to już tylko jego wina. Niemniej, dopóki będę miała na to wpływ, będę mu zawracać głowę uwagami, aby tego nie robił. „Uszanuj jednak ich prawo do takiego wybory” Raczej zamiast szacunku do złego wyboru, będę miała wielkie zdziwienie, zniesmaczenie, albo równie negatywne inne uczucie do tego wyboru. „Masz też nawet prawo do pogardliwych i obraźliwych określeń pod adresem innych, ale w ten sposób siebie malujesz w bardzo brzydkich barwach.” Nie rozumiem… Jeżeli, teoretycznie, ktoś by się upił do nieprzytomności i rzygał gdzie popadnie, to nie mogę mu powiedzieć: „Schlałeś się jak świnia”, aby odreagować obrzydzenie? Uważasz, że wtedy to ja będę w „brzydkiej barwie”, chociaż pijaczyna wyrzyga się do mojej torebki? „Kręci Cię takie poniżanie innych? Czujesz się lepsza, gdy osobom od siebie innym przypiszesz najpodlejsze z intencji?” Po prostu znam kilka takich przypadków. Nie wyszło to na dobre ani tym kobietom, ani ich dzieciom. Dlatego jestem ustawiona do tego typu „urządzania” sobie życia negatywnie. „Człowiekiem, kobietą, matką,…” To oczywiście też. Niemniej nie oceniam jej koligacji rodzinno- towarzyskich, ale fakt posiadania pozamałżeńskiego dziecka.
anonim2014.08.14 23:37
@AnitaF… „A kto ustala które to prawdy są uniwersalne? ;)” Nikt. Uniwersalne prawa moralne funkcjonują tak samo jak prawa fizyczne. Ich się nie ustala, ale odkrywa. „Bo inni są niczym dzieci względem głębi mądrości Kropelki!” Czasami tak, czasami nie. Nie posiadłam „wszystkich rozumów” i często dzięki moim oponentom weryfikuję swoje poglądy. Rzadziej na zgodne z ich poglądami, częściej stanowią pożywkę do nowych przemyśleń, które potwierdzają, że mam rację. „Nie pisałam o "szacunku do złego wyboru", pisałam o szacunku dla prawa wyboru, wolnej woli, jeżeli wolisz. Serio nie widzisz różnicy?!” Oczywiście, że widzę ją w słowie pisanym. Jednakże nie widzę powodu do admiracji „prawa wyboru”. Wręcz odwrotnie, „prawo wyboru”, chociaż jest prawem do wolnej woli w czynieniu zła lub dobra, nie zasługuje na bezwzględny „szacunek”. Trudno mieć szacunek do prawa wyboru, które pozwala na dokonanie zabójstwa rudych albo blondynów. Niezależnie co wybierzesz, z punktu oceny moralnej to będzie zły wybór. „wysuwasz kompletnie absurdalne i nie na temat przykłady” Skoro ich nie rozumiesz, to Twój problem. „nie posunęłabym się do powiedzenia, że kobiety z poprawionym nosem to co do jednek dziwki, wariatki i debilki. Ich ciało - ich sprawa” Czy poprawianie wyglądu własnego ciała jest zachowaniem seksualnym? Chyba nie? Więc trudno byłoby określić kobietę, która przeprowadziła korektę nosa – dziwką. Co do pozostałych określeń – staram się nie stosować ich w stosunku do oponentów. Dyskusja nie polega na obrażaniu. „A przynajmniej tak Ci się wydaje.” Nie musi mi się nic wydawać. Po prostu tak jest. „Serio chcesz napisać, że niezamężna kobieta z dzieckiem równa się kurwa?” Jeżeli doprowadziła do tego z egoistycznych pobudek, to tak
anonim2014.08.15 0:02
@merss… „adresaci twojego "współczucia" mają cię gdzieś” To po co się upominają o akceptację od kogoś, kto jest według nich „homofobem” i którego mają „w poważaniu”? Może chcą go zmusić do akceptacji metodami administracyjnymi? „Zygota nie jest dzieckiem” Jest człowiekiem w początkowym stadium rozwoju. „Homoseksualizm nie jest zresztą nienormalnością” Bo tak twierdzi merss i lobby, które uległo naciskowi osób LGBT. Chyba nie znasz definicji „normy” „nie może być mowy o odmienności” To homoseksualizm nie jest w niczym odmienny od heteroseksualności? Zdumiewające. „Żadnych faktów za pomocą głosowanie nie ustalono” Cytat: W korespondencyjnym głosowaniu z roku 1974 członkowie Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychiatrycznego (APA) przegłosowali – raczej niewielkim marginesem głosów – usunięcie homoseksualizmu ze swego katalogu zaburzeń psychicznych. Głosowanie poprzedzone było szalonym, a czasem brutalnym lobbingiem: spotkania stowarzyszenia były szturmowane przez aktywistów Gay Lib (…). Podczas kongresu przemówił przebrany i zakryty kapturem "Dr Anonymous", który zadeklarował, że jest gejem i zakomunikował, że ponad 200 innych członków APA też jest gejami, w ten sposób niejako grożąc ich ujawnieniem. Oczywiście ty wiesz lepiej, że nie było głosowania, a wykreślenie z listy APA nastąpiło na podstawie rzetelnej analizy przypadku. Twoje inwektywy wobec mnie: „od moralnych kalek” „Zamiast bredzić innym” „twoje chore poglądy” „Masz ogromną potrzebę opluwania” Sprawiają, że nie stanowisz dla mnie partnera do dalszej dyskusji. Sorry.