Marszałek Grzegorz Schetyna chce, by do końca kadencji Sejm zakończył prace nad projektem zakazującym aborcji oraz złożonym przez SLD projektem liberalizującym dotychczasową ustawę autorstwa Marka Balickiego. Oboma projektami zajmuje się podkomisja utworzona przez komisje zdrowia oraz sprawiedliwości i praw człowieka. Ma zakończyć prace jeszcze w tej kadencji tak, by projekty zostały przegłosowane na sali plenarnej.


- Nie chcemy, żeby kampania toczyła się w parlamencie. A jeśli Sejm będzie pracował, stanie się centrum kampanii, bo tutaj politycy mają najłatwiejszy dostęp do mediów - mówi rozmówca "Gazety Wyborczej", polityk z otoczenia marszałka.

 

- PO chce postąpić zgodnie z zasadą: Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek. Źle by się stało, gdyby ten chytry plan udało się przeprowadzić - komentuje Marek Wikiński, wiceszef klubu SLD.


eMBe/Wyborcza.pl