Ustawa o SIO, którą podpisał prezydent Komorowski jest ostro krytykowana przez PiS, Związek Nauczycielstwa Polskiego oraz Helsińską Fundację Praw Człowieka. Ich zdaniem narusza ona prawo do wolności i prywatności obywateli.
- Zachodzi konieczność obrony jednej z podstawowych zasad cywilizowanego państwa - ochrony prywatności - komentuje poseł PiS Kazimierz Michał Ujazdowski.
Jego zdaniem, z orzecznictwa TK wynika, że uznaje on, iż tylko w "absolutnie szczególnych wyjątkach" może dojść do gromadzenia danych prywatnych obywateli. Ujazdowski podkreślił, że żadna szczególna przesłanka nie stoi za wprowadzeniem do Systemu Informacji Oświatowej danych o uczniach, w tym danych wrażliwych.
- Nasze zastrzeżenia dotyczą nadmiernej penetracji danych personalnych uczniów, a towarzyszy im obawa, że tak wysoce spersonalizowane dane, które będą w posiadaniu zarządzającego SIO, mogą w przyszłości obrócić się przeciwko tym, w których interesie jest ten system budowany - mówi z kolei prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz. Jego zdaniem "ustawa jest niezbędna z punktu widzenia sprawnego zarządzania całością informacji w edukacji".
Negatywne zdanie o ustawie ma także Helsińska Fundacja Praw Człowieka. PiS zapowiada, że w przeciągu trzech - czterech tygodni zaskarży ustawę do Trybunału Konstytucyjnego.
eMBe/TVN24

