- Powstanie Warszawskie to dziś lekcja umiłowania wolności i szacunku dla bohaterów. Szacunku też dla tego co się Polsce udało wywalczyć. My od pokoleń musimy walczyć o swoją wolność. Raz z jednymi bandytami z Zachodu, to innym razem ze Wschodu. Wolność była nam odbierana od pokoleń przez sąsiadów. Napadły na nas dwa zbrodnicze systemy.
Pamiętam Powstanie. Miałem wtedy 7 lat. Zapamiętałem gruzy, trupy, wybuchy, strzelaninę, głód, piwnice, koszmar. To była groza wojny. Ona na tym polega, ale nie myśmy ją wywołali. Nie było wyjścia, trzeba było walczyć.
Czy pamięć o Powstaniu się obroniła? W pewnych kręgach tak, ale obecna struktura państwowa to są ludzie poddani raz Moskwie, raz Berlinowi. Oni starają się nam zohydzić pamięć Powstania, o czym świadczy występ Madonny. To seksualna skandalistka, prowokatorka antychrześcijańska, która została zaproszona do Warszawy na rocznicę Powstania. Kto ją zaprosił? Polacy?
To niszczenie powstańczej pamięci, rozdrapywanie tragedii, odbywa się przez agentów Moskwy i Berlina. To trwa już przez dziesiątki lat. Oni nienawidzą polskości, naszego umiłowania wolności i chcą z nas robić wciąż swoich poddanych. Nie można im się dawać – podkreśla Pietrzak.
Not. Jarosław Wróblewski

