Ryszard Petru jest pewny siebie bardziej niż zwykle (jeśli to w ogóle możliwe). W dzisiejszym telewizyjnym wywiadzie wyznał bez ogródek, że ewidentnie czuje się liderem opozycji.

"Jeśli chodzi np. o ostatnie głosowanie, to zdecydowanie tak, bo jesteśmy jedyną prawdziwą opozycją wobec PiS, jako jedyna partia głosowaliśmy przeciw niefinansowalnemu projektowi 500+" – mówił dziś w „Jeden na Jeden” Ryszard Petru, pytany, czy nadal czuje się liderem opozycji.

Nietrudno zauważyć, że definicja opozycji wg Ryszarda Petru to nieustanne sprzeciwianie się każdemu projektowi rządu oraz wszystkim, którzy choć w najmniejszym stopniu mogliby dopomóc w robieniu czegoś konstruktywnego w parlamencie (patrz propozycja zmian w Konstytucji proponowana przez Kukiz'15, której Nowoczesna również żywo się sprzeciwiała). Ciekawe, czy gdyby Prawo i Sprawiedliwość głosowalo nad pozostaniem przy ruchu prawostronnym w Polsce, Ryszard Petru i jego ekipa również dla zasady zagłosowaliby przeciw? 

W wywiadzie dla TVN Petru mówił też o demonstracjach KOD. Jak zauważał, powinny one być bardziej... polityczne:

„Demonstracje muszą być wokół czegoś. Demonstracje KOD-u są formą sprzeciwu i takiego pikniku. Ważne jest to, by demonstracje miały charakter polityczny. Żeby były wokół czegoś, żeby miały coś do zaoferowania Polakom (…) Demonstracje muszą żądać konkretnych zmian, a nie tylko być formą protestu”.

daug/300polityka.pl/Fronda.pl

<<< CHCESZ ZOSTAĆ UZDROWIONY? PRZECZYTAJ TĘ KSIĄŻKĘ >>>