Ciało 35-letniego pastora Sona Englanga znaleziono 20 maja 2010 roku niedaleko drogi. Chrześcijanin miał związane ręce i ślad po strzale z pistoletu w tył głowy. Policja nie zidentyfikowała ciała i odwiozła je do kremacji.

Dopiero niecały miesiąc później rodzina zmarłego dowiedziała się, co się z nim stało. W lokalnej gazecie umieszczono bowiem zdjęcie ciała mężczyzny, zrobione jeszcze przed spaleniem. Informację na temat zabójstwa dziennikarze umieścili obok opisu zabójstwa trzech kłusowników.

- On nie miał nic wspólnego z kłusownikami – twierdzi pastor Juby John, który współpracował z Englangiem w ramach organizacji Nowina dla Azji. - Rozmawiałem z mieszkańcami wsi i jego bliskimi, którzy całkowicie zaprzeczają podobnemu zaangażowaniu pastora także w przeszłości – dodaje. Jego zdaniem najprawdopodobniej za morderstwo winę ponoszą radykalni hinduiści.

sks/Christianpost.com

 

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »