Inicjatorami akcji „public heating” są posłowie PiS działający w PE pod szyldem Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Polscy eurodeputowani zamierzają poruszyć problem zaniedbań w rosyjskim śledztwie, systematycznie ujawnianych od niemal siedmiu miesięcy. - Już w lipcu, gdy zgłaszałem oficjalne pytanie do Komisji Europejskiej w związku z opóźnianiem przez stronę rosyjską śledztwa smoleńskiego, zapowiedziałem wyniesienie tej sprawy na maksymalnie najwyższy poziom oraz większą aktywność posłów Prawa i Sprawiedliwości w tej kwestii w PE. Mam na myśli kolejne pytania do Komisji i Rady Unii Europejskiej, kolejne publiczne wystąpienia na forum Parlamentu Europejskiego oraz właśnie tzw. formułę "public hearing" - mówi Ryszard Czarnecki. "Public hearing" to skuteczna formuła politycznej presji, nagłośnienia problemu, która pozwala także obywatelom na bezpośrednie uczestnictwo w stanowieniu prawa. - Uznaliśmy, że ta sprawa jest godna właśnie tej - rzadko używanej - instytucji. Myślę też, że to jest bardzo ważny element ofensywy informacyjnej, jaką PiS ma zamiar przeprowadzić na forum - dodał Czarnecki.

W "public hearing" mogą uczestniczyć wszyscy europosłowie, ale także dyplomaci akredytowani przy UE bądź przy Królestwie Belgii oraz przedstawiciele Komisji Europejskiej, Rady i innych instytucji unijnych. Według Czarneckiego spotkanie obędzie się w języku polskim, jednak uczestnikom zostanie zapewnione tłumaczenie symultaniczne na wiele języków, aby każdy zainteresowany mógł wysłuchać wszystkich przedstawianych tam argumentów. Kluczową rolę w wysłuchaniu mają odegrać prof. Ryszard Legutko i poseł Tomasz Poręba (EKR). Czarnecki zaznaczył również, że chce, by szczególnym spikerem była Zuzanna Kurtyka „nie tylko jako wdowa po Januszu Kurtyce, prezesie Instytutu Pamięci Narodowej, ale także z racji funkcji, jaką pełni, czyli jako przewodnicząca Stowarzyszenia Rodzin Ofiar Katastrofy Smoleńskiej” - zaznacza Czarnecki.

- Myślę też, że brytyjscy konserwatyści, którzy doskonale wiedzą, co się stało chociażby z panem Litwinienką i którzy mają w pamięci afery szpiegowskie z Rosjanami w roli głównej, czyli ci, którzy mają doświadczenia w relacjach z tym krajem, też będą zainteresowani naszym pomysłem - mówi w "ND" Czarnecki.

Ł.A/Nasz Dziennik

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »