– Pilnujemy naszego kościoła. Ksiądz Podstawka nie ma tu czego szukać – mówią mężczyźni, którzy koło kościoła św. Wawrzyńca w Czarniejowie, niewielkiej wsi na południe od Lublina, rozbili namiot pod świątynią i nie wpuścili nowego proboszcza.
Decyzja metropolity lubelskiego abp. Józefa Życińskiego, by przenieść dotychczasowego proboszcza ks. Marka Żyszkiewicza do innej parafii, była dla wiernych szokiem, opisuje dzisiejsza "Rzeczpospolita". Parafianie bardzo cenili duchownego i nagłą decyzję arcybiskupa odebrali jako krzywdzącą. – Nas potraktował jak rzeczy, a proboszcza, który tyrał tutaj tyle lat, wyrzucił jak parę niepotrzebnych butów – żali się jeden z parafian.
Od kilku dni wierni protestują przeciw decyzji metropolity. Jeszcze we wtorek mieli nadzieję, że uda się go uprosić, ale sprawy potoczyły się błyskawicznie.
– Przyszliśmy na zamówioną wcześniej pożegnalną mszę, ale w kościele było pusto. Proboszcza nie było też na plebanii – relacjonują wierni. Domyślają się, że w nocy z wtorku na środę dostał on telefon z nakazem opuszczenia parafii w trybie natychmiastowym. Zniknął. Gdy pojawił się nowy proboszcz – ks. Krzysztof Podstawka - parafianie nie wpuścili go do kościoła.
Ks. Podstawka, do niedawna dyrektor Domu Samotnej Matki w Lublinie i przewodniczący Funduszu Obrony Życia archidiecezji lubelskiej, wicedyrektor archidiecezjalnego Radia eR, to ten sam, który rok temu próbował uratować dziecko 14-letniej Agaty z Lublina. Po tym, jak stał się obiektem nagonki środowisk feministycznych, przedstawiających go jako fanatyka, długo nie mógł się pozbierać. W wywiadzie dla portalu Fronda.pl mówił niedawno, że bardzo pomógł mu wówczas abp Życiński, który udzielił mu pełnego poparcia. Kilka dni po rozmowie z naszym portalem metropolita lubelski zwolnił ks. Podstawkę z pełnionych funkcji i wysłał do Czerniejowa.
W Czerniejowie parafianie zapewniają, że do ks. Podstawki nie mają pretensji. Winą obarczają abp. Życińskiego. Zapowiadają, że będą protestować dopóki nie wróci ks. Marek.
Co na to lubelski metropolita? Nie zamierza zmienić zdania. – Absolutnie nie do wyobrażenia jest kościół, w którym każda zmiana proboszcza wymagałaby referendum. Nigdzie na kuli ziemskiej nie prowadzi się tego typu eksperymentów, więc w Czerniejowie ich również nie możemy zrobić – oświadczył w sobotniej audycji "Pasterski kwadrans" w Radiu eR.
AJ/Rz
Ważne lektury:
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »




