- Nikt nie czyni sam siebie kapłanem, lecz staje się nim dopiero na mocy Bożego namaszczenia, a kapłaństwo powinno włączać duszpasterzy w cierpienia i radości człowieczeństwa, które stały się udziałem Chrystusa – Najwyższego Kapłana – tak właśnie Benedykt XVI mówił do proboszczów Rzymu. Następca św. Piotra tradycyjne spotyka się z rzymskimi kapłanami na początku Wielkiego Postu. Spotkania te najczęściej przyjmują formę pytań i odpowiedzi.
Tym razem wykorzystano formułę papieskiej medytacji lectio divina w oparciu o List św. Pawła do Hebrajczyków. Autor tej księgi Nowego Testamentu podkreślał ciągłość między Starym Przymierzem a Chrystusem. Właśnie dzięki temu Syn Boży, będąc jednocześnie prawdziwym Synem Człowieczym, dźwiga człowieczeństwo ku nadprzyrodzoności. Spotkanie boskości i świata jest także misją kapłanów. Ojciec Święty zaznaczał szczególnie ten aspekt.
- My kapłani nie możemy wycofywać się do jakiegoś azylu, ale jesteśmy zanurzeni w cierpieniu tego świata i mamy z pomocą i bliskością Chrystusa starać się przekształcać je i nieść ku Bogu – powiedział Benedykt XVI. Papież zauważył, że słowo "posłuszeństwo" nie jest zbyt popularne w dzisiejszych czasach. Wydaje się być pozbawieniem czegoś, zniewoleniem. Prawdziwą drogą dla człowieka wydaje się być samostanowienie, emancypacja. O wiele bardziej wolimy słowo "wolność".
Dopiero gdy przyjrzymy się temu z bliska widzimy, że obie te rzeczy idą w parze - posłuszeństwo Chrystusa jest podporządkowaniem się aż do utożsamienia własnej wolności z wolą Ojca. Albowiem wola Boża nie jest narzucającą się z zewnątrz tyranią, lecz wolą stwórczą, w której odnajdujemy prawdziwą tożsamość.
AMy/Radio Watykańskie
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

