09.07.19, 15:30(fot. flickr/ CC BY SA2.0 aleteiaimagedepartment)

Papież: Bądźmy aniołami, którzy najsłabszych prowadzą do nieba

W szóstą rocznicę mej wizyty na Lampedusie moja myśl biegnie do „ostatnich”, którzy każdego dnia wołają do Pana, prosząc, aby ich uwolnił od zła, które ich dręczy. To słowa Papieża z homilii, którą wygłosił w bazylice św. Piotra na Mszy dla migrantów. Odwołał się w niej do czytań liturgicznych mówiących o Jakubie, który we śnie widział aniołów schodzących i wychodzących po drabinie łączącej niebo z ziemią (Rdz 28, 10-22a) oraz o uzdrowieniu kobiety cierpiącej na krwotok i wskrzeszeniu córki przełożonego synagogi (Mt 9, 18-26).
 

Franciszek zaznaczył, że drabina, którą widział Jakub jest alegorią Bożego działania, które zawsze uprzedza ludzkie. Bóg bowiem w Jezusie schodzi do człowieka, objawia się mu i zbawia go. Nie czyni żadnej różnicy, pochyla się nad każdym potrzebującym.

- Jezus ukazuje uczniom konieczność opcji preferencyjnej na rzecz najsłabszych, którzy muszą zajmować pierwsze miejsce w służbie miłości – powiedział Ojciec Święty.

- Dziś wiele jest biedy. Jak napisał św. Jan Paweł II, «Ubóstwo ma wiele wymiarów — ‘ubogimi’ są uciśnieni, zepchnięci na margines, starcy, chorzy, dzieci i wszyscy, których społeczeństwo postrzega i traktuje jak ‘ostatnich’».  - dodawał

Papież podkreślił, że Jezus wzywa nas do szczególnej miłości i wsparcia osób zmarginalizowanych, których pełne są nasze miasta.

- Niestety egzystencjalne peryferie naszych miast są gęsto zaludnione osobami odrzuconymi, zmarginalizowanymi, uciskanymi, dyskryminowanymi, wykorzystywanymi, opuszczonymi, biednymi i cierpiącymi. W duchu Błogosławieństw jesteśmy wezwani do pocieszenie ich w smutku i ofiarowania im miłosierdzia: do zaspokojenia ich głodu i pragnienia sprawiedliwości; aby mogli poczuć troskliwe ojcostwo Boga; do wskazania im drogi do Królestwa Niebieskiego. To są osoby, nie chodzi tylko o kwestie społeczne, czy migracyjne. «To nie tylko migranci!» - stwierdził Papież.

- W podwójnym znaczeniu migranci są przede wszystkim istotami ludzkimi i dziś są symbolem wszystkich odrzuconych przez zglobalizowane społeczeństwo. - dodawał

Odwołując się do drabiny Jakubowej łączącej niebo z ziemią Franciszek wskazał, że to my, chrześcijanie winniśmy być tymi, którzy do nieba będą prowadzić najsłabszych.

- W Jezusie Chrystusie połączenie ziemi z niebem jest pewne i możliwe dla wszystkich. Ale wchodzenie po tych szczeblach wymaga zaangażowania, wysiłku i łaski. Najsłabszym i bezbronnym trzeba pomóc. Podoba mi się myśl, że to my możemy być tymi aniołami, którzy wchodzą i schodzą, biorąc pod rękę małych, kulawych, chorych, wykluczonych: najsłabszych, którzy w przeciwnym wypadku pozostaliby z tyłu i oglądaliby tylko biedę ziemi, nie widząc nawet skrawka nieba – podkreślił Ojciec Święty.

- Chodzi tutaj o wielką odpowiedzialność, od której nikt nie może się wymówić, jeśli chcemy wypełnić do końca misję zbawienia i wyzwolenia, do której wezwał nas sam Pan. - zaznaczył

 

Paweł Pasierbek SJ - Watykan

vaticannews.va

Komentarze

anonim2019.07.10 7:11
Jak tak dalej pójdzie to ten margines będzie stanowił 99% ludności Świata!
anonim2019.07.10 7:05
Rozumiem, że bogatych zostawiamy diabłu.
athos2019.07.9 21:30
Owszem biednym trzeba pomóc jeśli jesteśmy w stanie to zrobić. W przypadku imigrantów/uchodźców z Afryki czy Azji sprawa wygląda inaczej. Państwa europejskie (a więc my także) nie jesteśmy w stanie przyjąć milionów (dziesiątek? setek milionów?) imigrantów, bo w Europie nie ma dla nich ani tak wielu domów, ani opieki społecznej ani pracy. Fizycznie i ekonomicznie jest to niemożliwe. Pomoc jednemu biednemu imigrantowi jest kwestią etyczną (pomóc może jeden lub niewielu ludzi – to zależy od ich dobrej woli), pomoc milionom jest kwestią polityczną i ekonomiczną - tu już etyka NIE WYSTARCZA (Franciszek zdaje się tego nie rozumieć). Spójrzmy np. na Szwecję jak politycznie radzą sobie z islamską imigracją - źle sobie radzą. Sami się już do tego przyznają. Podobnie jest w Niemczech i we Francji. Te kraje nie radzą sobie z tym problemem politycznym. Jak więc biedniejsze kraje (na dorobku) mają sobie z nim poradzić? Nie dajmy się ogłupić różnym moralizatorom, którzy oprócz gromkich słów nikomu w niczym nie pomagają.
baba-jaga2019.07.9 20:54
Ilez zwierzecego leku przed uchodzcami w kato-nacjonalnym polactwie. Jego chrzescijanstwo stoi na glinianych nogach, choc stale wrzeszcza Jezus, Maryja, i kosciol uwazaja za swoj dom. nie mowiac o biskupach, ktorym wlaza w d... bez wazeliny, az obrzydzenie bierze. Jesli Jezus czasem przychodzi tutaj na ziemie, to jestem pewien, ze w naszych czasach robi to pod postacia emigranta, uchodzcy, a nawet geja. A zatem polactwo nie ma najmniejszej szansy, aby go spotkac, dotknac, czy porozmawiac z nim.
Reytan2019.07.9 16:42
Pomagać jak najbardziej, ale to nie znaczy, że całą ludność świata należy przenieść do Europy. Papież pewnie też to wie. Chcemy budować a nie niszczyć. I jest to jak najbardziej zgodne z nauczaniem Chrystusa.
rybak2019.07.9 16:21
Tak, tak ale uchodźców to sobie Wasza świętobliwość niech zaprosi do Watykanu.Każdy widzi jaki bajzel robi się na zachodzie.
KATOLIK2019.07.9 16:06
Słowa Franciszka w Polsce to rzucanie grochem o ścianę Podobno "katolocki" portal a tyle tu gnojówki co w toy toju A tym aby prowadzić ludzi do nieba to oni już dawno ZAPOMNIELI
OLI2019.07.9 15:55
Franciszek do nauki ewangelicznej dodaje własne cele i zapatrywania. I wypisz - wymaluj - wychodzi fałszywy prorok.