W piątek - w rezultacie dochodzenia prowadzonego przez żandarmerię watykańską - aresztowano mężczyznę, będącego w posiadaniu tajnych, poufnych dokumentów wyniesionych nielegalnie za Spiżową Bramę. Były to m.in. prywatne listy kościelnych hierarchów do Benedykta XVI, których część została w ostatnich miesiącach opublikowana przez włoskie media. 

 

Aresztowany to 46-letni Paolo Gabriele, kamerdyner Domu Papieskiego, świecki z najbliższego otoczenia Benedykta XVI. Zatrzymany w środę, umieszczony został w watykańskim areszcie, znajdującym się w koszarach żandarmerii. Zazwyczaj miejsce świeci putskami.

 

Ks. Lombardi wyjaśnił, że już została zakończona wstępna faza postępowania prowadzonego pod kierunkiem tzw. promotora sprawiedliwości, czyli odpowiednika prokuratora, Nicolę Picardiego i rozpoczęło się formalne dochodzenie pod kierunkiem sędziego śledczego Piero Antonio Bonneta.

"Oskarżony wskazał dwóch swych zaufanych adwokatów, uprawnionych do występowania przed Trybunałem Watykańskim i miał już możliwość spotkać się z nimi. Będą oni mogli pomagać mu w następnych fazach postępowania" - zakomunikował rzecznik Watykanu.

 

"La Repubblica" twierdzi, że Benedykt XVI "jest zrozpaczony" tym, co się stało. Gazeta informuje, że zgodnie z watykańskim kodeksem karnym kamerdynerowi grozi kara nawet do 30 lat więzienia. Może zostać oskarżony o "zamach na bezpieczeństwo papieża".

 

Rzymski dziennik pisze o walce, toczącej się pośród watykańskich hierarchów, którą określa mianem "faidy" (zemsty - przyp. red.). Ujawnia, że w centrum skandalu "Vaticanleaks" znalazł się Sekretariat Stanu Stolicy Apostolskiej, który odpowiada za wszystkie poufne dokumenty. Autor artykułu twierdzi, żer kard. Tarcisio Bertone już wyraził gotowość ustąpienia ze stanowiska. Według dziennikarza, papież wykluczył możliwość przyjęcia rezygnacji purpurata.

 

AM/tvn24.pl