To można wyjaśnić tylko tym, że oto Pan Bóg posłużył się tym konkretnym człowiekiem (biegaczką) by uratować małego chłopczyka. Bo jak inaczej zinterpretować to wydarzenie.

Oto Hong Nguyen wychodzi pobiegać. Od rana nie oglądała telewizora, więc nic nie wie, że w Houston trwają masowe poszukiwania ośmiomiesięcznego dziecka, które zostało porwane kilka godzin wcześniej. Matka dziecka tankowała auto i gdy poszła zapłacić, ktoś odjechał jej wozem. Policja szybko znalazła opuszczony samochód, ale dziecka nie było w środku. Cztery godziny później Nguyen znalazła malucha w krzakach. Był cały i zdrowy.

Nieprawdopodobna historia, która pokazuje nam, że cuda zdarzają się na świecie każdego dnia.

mark/Onet.pl