"Dzieci te można zabijać aż do momentu osiągnięcia zdolności do życia poza organizmem matki, faktycznie do końca 6. miesiąca ciąży. Zabija się je w okrutny sposób. Czasami rozczłonkowując ciało wewnątrz macicy, niekiedy wywołując przedwczesny poród i porzucając dziecko na pastwę głodu i zimna. W 2010 roku życie straciło w ten sposób 614 dzieci" - czytamy w liście opublikowanym na portalu StopAborcji.pl.

Zdaniem Dzierżawskiego, Owsiak słusznie adresuje swój list do premiera. "Wyroki śmierci na chorych dzieciach wykonuje się w państwowych szpitalach, podległych Ministerstwu Zdrowia. Haniebne prawo, które na to zezwala może być zmienione przez Sejm, w którym partia Donalda Tuska jest najliczniej reprezentowana" - tłumaczy prolajfer.

 

"Wybrał Pan też dobry moment na wysłanie swego listu. W tym tygodniu w Sejmie odbędzie się debata na temat projektu ustawy znoszącego zgodę na zabijanie chorych dzieci w łonach matek. Mam nadzieję, że udzieli Pan wprost poparcia projektowi, który każdego roku może ocalić życie kilkuset dzieci" - puentuje przedstawiciel Fundacji Pro - Prawo do Życia.


AM