- Chciałbym temu amerykańskiemu pastorowi przekazać, że żyje w Ameryce, w społeczeństwie, które chroni wolność wyznania. Dlaczego chce szkodzić chrześcijanom w Iraku? To, co robi, jest niebezpieczne – powiedział dziennikarzom ks. Thaer Abdal na temat protestanckiego pastora Terry'ego Jonesa, który zapowiadał, że 11 września spali Koran, świętą księgę muzułmanów. Syryjsko-katolicki duchowny jest jedną z 58 ofiar ataku na kościół w Bagdadzie z 30 października.
Zdaniem amerykańskiego dziennikarza Stephana Farrella, wierni byli przygotowani na najgorsze. Dziennikarz widział, jak wokół świątyni na początku września rozkładano drut kolczasty i zapełnione betonem metalowe beczki. - Obaj byli dobrze zapowiadającymi się księżmi. Rzeczywiście, próbowali pracować w Iraku dla pokoju i sprawiedliwości – mówi o obu duchownych, którzy zginęli w zamachu, ich były wykładowca w seminarium duchownym, ks. Safaa Habash, który obecnie mieszka w USA. - Oni zostali tam, tyrali razem z ludźmi. Byli dobrymi wzorami.
30 października do wypełnionego setkami wiernych syryjsko-katolickiego kościoła w Bagdadzie weszli terroryści. Za uwolnienie zakładników żądali wypuszczenia z więzień ich towarzyszy z al Kaidy. Podczas akcji odbijania chrześcijan doszło do strzelaniny, w wyniku której zginęło prawie 60 osób, a około 80 zostało rannych.
sks/Kath.net
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

